niedziela, 29 marca 2009

Carpe diem - chwytaj dzień!

Ponieważ napisanie recenzji filmu Stowarzyszenie Umarłych Poetów będzie pracą domową jednego z Was, nie będę się tutaj rozpisywać na temat jego treści, problematyki czy techniki. Przypomnę tylko, że film i rozmowa o nim stały się punktem wyjścia do dyskusji o wyborach, jakich możemy dokonywać w naszym życiu.

Stowarzyszenie umarłych poetów, reż. Peter Weir, 1989.
Główni bohaterowie:
Robin Williams - John Keating
Robert Sean Leonard - Neil Perry (mieliście rację - gra w serialu "Dr House")
Ethan Hawke - Todd Anderson
Josh Charles - Knox Overstreet
Gale Hansen - Charles Dalton
Dylan Kussman - Richard Cameron

Na podstawie scenariusza filmowego została napisana książka pod tym samy tytułem, ale wg mnie - nie jest najlepsza.



Na zakończenie świetnie zmontowany clip:

środa, 25 marca 2009

Co mogę wybrać sam - przypominam o pracy domowej


Raz jeszcze polecam Dawcę Lois Lowry - książkę, której bohaterem jest dwunastoletni Jonasz, którzy żyje w społeczności pozbawionej wspomnień, a tym samym kolorów, różnorodności, prawa wyboru pracy, małżonka, a nawet ubrania.

Przypominam, że w ramach pracy domowej macie sprawdzić, co oznacza słowo "utopia" oraz uzupełnić tabelkę - w jednej kolumnie wpisać rzeczy, które mogę wybrać, w drugiej - te, które za mnie wybierają inni.

niedziela, 22 marca 2009

"... być sobą wreszcie" i "Ze szczytu schodów"

Wiersz Ze szczytu schodów Zbigniewa Herberta z 1956 roku oraz piosenka zespołu Perfect Chcemy być sobą z 1980 były tekstami analizowanymi i interpretowanymi przez Was na ostatnich lekcjach. Zajęcia im poświęcone były także okazją do powtórzenia wiadomości o liryce - jej powstaniu (początkowo wiersze były wykonywane wyłącznie z towarzyszeniem muzyki), rodzajach wierszy (biały - rymowany, stroficzny - ciągły) oraz typach podmiotu lirycznego. 

Utwór Ze szczytu schodów na pewno nie był znany twórcom Equilibrium, a jednak jego treść jest na tyle uniwersalna, że niektóre z wersów mogłyby stać się mottem filmu Kurta Wimmera:

Oczywiście
ci którzy stoją na szczycie schodów
oni wiedzą
oni wiedzą wszystko
co innego my
sprzątacze placów
zakładnicy lepszej przyszłości
którym ci ze szczytu schodów
ukazują się rzadko
zawsze z palcem na ustach

W społeczeństwie totalitarnym istnieje władza, która sprawuje kontrolę nad wszystkimi aspektami życia, ludzie pracujący i uciskani, którzy boją się wychyllić oraz ruch oporu, buntownicy walczący o lepsze jutro. Jakie to będzie jutro - nie wiadomo. Ci z najniższego stopnia schodów wiedzą:

jak łatwo odrastają głowy
i zawsze na szczycie zostaje
jeden albo trzech

Ludzie ci nie zmienią swojego trybu życia, mimo że ich obowiązki nie należą do lekkich ani przyjemnych:

więc dalej
będziemy uprawiali
nasz kwadrat ziemi
nasz kwadrat kamienia
z lekką głową
papierosem za uchem
i bez kropli nadziei w sercu

Przesłanie uniwersalne, czyli niezależne od sytuacji politycznej, historycznej czy społecznej można także wyczytać w piosence Chcemy być sobą. "Rozszyfrowanie" jej sprawiło Wam dużo mniej kłopotów niż interpretacja wiersza Herberta. Brawo i oby tak dalej!

Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą wreszcie 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą jeszcze 
Jak co dzień rano, bułkę maślaną 
Popijam kawą, nad gazety plamą 
Nikt mi nie powie, wiem co mam robić 
Szklanką o ścianę rzucam, chcę wychodzić 
Na klatce stoi cieć, co się boi 
Nawet odsłonić, miotłę ściska w dłoni 
Ortalion* szary chwytam za bary 
I przerażonej twarzy krzyczę prosto w nos! 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą wreszcie 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą jeszcze 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą wreszcie 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą jeszcze 
Trzymam się ściany, niczym pijany 
Tłum wkoło tańczy tangiem opętany 
Stopy zmęczone depczą koronę 
Król balu zwleka, oczy ma szalone 
Magda w podzięce, chwyta me ręce 
I nie ma sprawy, ślicznie jej w sukience 
Po co się spieszysz, po co się spieszysz 
Przecież do końca życia mamy na to czas! 
Aby być sobą 
Aby być sobą jeszcze 
Aby być sobą 
Aby być sobą wreszcie 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą wreszcie 
Chciałbym być sobą 
Chciałbym być sobą jeszcze

 


* ortalion - impregnowana (nasączana w celu nadania stosownych właściwości - w tym przypadku nieprzemakalności) tkanina np. na stroje przeciwdeszczowe 

czwartek, 12 marca 2009

Chińska piosenka dedykowana uczestnikom warsztatów

Ten wpis wyjątkowo nie jest skierowany do klasy IG, co nie znaczy, że nie może go przeczytać :).

Dziękuję wszystkim uczestnikom szkolnych warsztatów twórczego pisania za uwagę, aktywny udział i ożywione dyskusje. Zgodnie z obietnicą umieszczam chińską piosenkę. Pierwszy klip pochodzi z odcinka rozpoczynającego serial, nie jest to więc jeszcze właściwa czołówka. Niestety, tylko tutaj udało mi się znaleźć angielskie napisy. Możecie więc sprawdzić czy Wasze przypuszczenia co do treści utworu były prawidłowe:



A tu już czołówka właściwa, bez napisów:



Z tego, co widziałam, na youtube.com można obejrzeć cały serial. Decyzję oglądaniu pozostawiam jednak Wam. Ostrzegam: tylko dla widzów o mocnych nerwach :).

wtorek, 10 marca 2009

"Człowiekiem jestem i..."


Publicznie biję się w pierś i przyznaję do błędu. Słowa Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce pojawiają się w jednej z komedii Terencjusza, rzymskiego - jak się można domyślić - komediopisarza. Powinnam to pamiętać, zwłaszcza że jedną z jego sztuk (Teściowa) czytałam nie tak dawno na studiach.

Przejdźmy jednak do spraw ważniejszych. Dziś zaczęliśmy realizację pewnego projektu, którego hasło pozwoliłam sobie sformułować w tenże sposób: Człowiekiem jestem i... mam prawo mówić własnym głosem!. Dlaczego akurat tak? Wyjaśnią to najbliższe zajęcia.

Praca metodą projektu jest ciekawa - poznajemy różne teksty niezwiązane bezpośrednio z programem nauczania (chodzi tu o różne teksty kultury nie tylko literaturę), ale wymaga od Was - uczniów - większego zaangażowania. Daje Wam również prawo do składania własnych propozycji zajęć. Jeśli jest jakaś kwestia związana z hasłem projektu, o której chcielibyście pomówić na lekcji - słucham. Może ktoś z Was czytał książkę, której fragmentem moglibyśmy się zająć? Artykuł z prasy? Filmów mamy aż nadto, ostrzegam :).

Dziś pracowaliśmy nad Deklaracją Praw Człowieka uchwaloną przez ONZ. Wiecie już, jakie, jako ludziom, przysługują Wam prawa. Warto jednak pamiętać - o czym mówiłam - żeby swoim zachowaniem nie naruszać praw drugiego człowieka.

Rozpoczęliśmy także oglądanie filmu Equilibrium Kurta Wimmera. W związku z nim otrzymaliście polecenia - pracę domową:

- Jaki jest świat przedstawiony?
- Dlaczego Librianie postanowili zażywać Prozium – co zyskali, co stracili?
- Co symbolizuje jedna z pierwszych scen filmu – spalenie obrazu Mony Lizy?
- Jakie znaczenie mają słowa wiersza pojawiającego się w filmie aż dwa razy i to w różnych sytuacjach?
- Główny bohater swoje uczucia odkrywa stopniowo. Jak wyglądają następne etapy?
- Jaką rolę w życiu głównego bohatera odegrała przesłuchiwana przez niego Mary?
- Dlaczego istniał ruch oporu?
- Jak oceniasz końcowy wybór głównego bohatera?

I jeszcze jedna praca domowa:
Praca domowa (na 19 marca): Odkrywam, że jestem jedyną osobą widzącą kolory w społeczeństwie ludzi nieodróżniających barw. Postanawiam pisać dziennik...
Wymogi formalne pracy:
- zapis powinien obejmować przynajmniej siedem dni,
- praca ma zająć przynajmniej półtorej strony A4 komputeropisu,
- czcionka Times New Roman 12p. bez interlinii,
- tekst wyjustowany.

Mam nadzieję, że Was nie przytłoczyłam (za bardzo...).

Na lekcji po Equilibrium wykonamy również plakat. Po co? Aby w głowach coś zostało. Potrzebny będzie brystol dużego formatu, najlepiej czarny. Proszę, aby Samorząd Klasowy zadbał o jego pojawienie się na piątkowej lekcji. Co do reszty stawiam na Waszą inwencję twórczą.



środa, 4 marca 2009

Warsztaty twórczego pisania


Przypominam o warsztatach twórczego pisania, które odbędą się w przyszły czwartek (12 marca) na trzech pierwszych lekcjach. Osoby, które chcą uczestniczyć w tychże zajęciach, powinny oddać lub przesłać mi stronę prozy na dowolny temat. Do kiedy? Czekam do niedzieli.

Pewnie pojawia się pytanie: a co tam będziemy robić? Otóż pisać, pisać, pisać... Jeśli więc ktoś do ćwiczeń w "rozpisywaniu się" oraz do samego pisania odnosi się negatywnie, na zajęciach będzie się jedynie nudził i przeszkadzał prowadzącej - czyli mi. Udział w warsztatach należy traktować jako nagrodę i zaproszę na nie jedynie tych uczniów, którzy prześlą mi coś ciekawego.

Za przesłanie pracy przewidziane są punkty dodatkowe.

Dodam jeszcze, iż z niecierpliwością czekam na Wasze prace długoterminowe. Mam nadzieję, że nie sprawicie mi zawodu i jutro otrzymam od Was naprawdę ciekawe albumy.

wtorek, 3 marca 2009

List do samej siebie

Zamieszczam dziś fragment książki Dorosłe życie Emilki (lub Emilka na falach życia - są dwa tłumaczenia) Lucy Maud Montgomery, w którym główna bohaterka otwiera list do samej siebie. Fragment ten jest trochę zbyt sentymentalny (a przynajmniej tak przetłumaczony), ale może pomoże niepewnym napisać pracę domową. Przypominam, że album Ocalić siebie od zapomnienia należy oddać 5 marca, czyli już w ten czwartek.

"W dwudziestym czwartym roku życia Emilka postanowiła otworzyć list, który napisała, mając lat czternaście, do siebie, mającej lat czterdzieści. Uważała, że do czterdziestego roku stanowczo zbyt długo byłoby czekać, że może go wcale nie dożyje... Prawdopodobnie.
Nie był to zabawny list, na który była przygotowana. (...)
Szybkim ruchem rozcięła kopertę.
(...) Czy istotnie była dość młoda, pisząc te słowa, aby móc sobie pozwolić na podobne nonsensy?
- Czy napisałaś twoją wielką książkę? - pytała czternastoletnia. - Czy dosięgnęłaś alpejskiego szczytu? Och, dorosła Emilko, zazdroszczę ci. To musi być cudowne być tobą. Czy spoglądasz na mnie z politowaniem i wyższością? Czy jesteś kobietą dorosłą, zamężną, otoczoną dziećmi, czy mieszkasz w Domu Rozczarowanym z Tym - co wiesz? Tylko błagam cię, nie bądź skąpa, droga Dorosła i bądź dramatyczną. Ubóstwiam dramatyczne rzeczy i dramatycznych ludzi. Czy jesteś panią .....? Jakie nazwisko wypełni to puste miejsce? Och, droga Dorosła, wkładam tu pocałunek dla Ciebie i garść blasków księżycowych, i duszę jednej z róż, i słodycz jednego ze wzgórz zielonych i pęczek fiołków. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa, sławna i piękna. I mam nadzieję, że nie zapomniałaś zupełnie twej głupiutkiej Dawnej Samej Siebie.
Emilka odłożyła list na bok.
- Takie głupstwa! - rzekła pogardliwie".

niedziela, 1 marca 2009

Znacie Vincenta?

Film prezentowany poniżej jest niezwiązany z tematami naszych lekcji. Przypomniał mi się jednak przy okazji Katedry, ponieważ także jest animacją krótkometrażową.
Oto Vincent Tima Burtona. W całości po angielsku, bez polskich napisów.



Mały konkurs (na dodatkowe punkty):
  1. Kim jest Vincent Price?
  2. Do jakich filmów nawiązuje Vincent?
  3. Jakie utwory E. A. Poe "wystąpiły" w filmie?
Odpowiadać proszę w komentarzach. Wygrywa oczywiście pierwsza osoba, pod warunkiem, że nie zrobi "kopiuj-wklej" z Wikipedii lub innego źródła. Zachęcam do myślenia :).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...