piątek, 23 października 2009

Okrucieństwa wojny - prace domowe związane z wycieczką do KL Auschwitz

Dla osób, które zagubiły/nie odebrały/zapomniały, gdzie schowały (niepotrzebne skreślić) zachomikowałam pod nazwą Okrucieństwa wojny plik z instrukcjami dotyczącymi prac domowych (kilk, klik -> folder "II gimnazjum"). Przypominam, że umówiliśmy się dziś na późniejsze terminy złożenia prac: 30 października oraz  5 listopada. Kolejność złożenia prac dowolna, z tym że należy oddać którąś z nich w pierwszym terminie (a nie np. obie w drugim). W razie jakichkolwiek pytań związanych z pracami proszę o pytania w komentarzach, pokazanie brudnopisu w szkole lub posłanie go via e-mail.

Zamieszczam także link do strony obozu: http://pl.auschwitz.org.pl/z/index.php?option=com_content&task=view&id=11&Itemid=19. Znajdziecie pod nim podstronę z wystawą główną muzeum obozowego. Menu po prawej stronie zaprowadzi Was do miejsc, które zobaczyliśmy 16 października. Z opisu wystawy wynika, że nie zobaczyliśmy wszystkiego (konkretnie łaźni obozowej).

Przypomniałam sobie właśnie, że zapowiedziałam Wam sprawdzian na poniedziałek - ze związków wyrazów w zdaniach i wyrazów poza związkami. Niniejszym sprawdzian odwołuję. Umówimy się na inny dzień lub inną formę zaliczenia (może praca na lekcji lub włączenie tych zagadnień do sprawdzianu z Kamieni na szaniec).

Osoby, które dostąpiły zaszczytu pisania prac karnych proszę o złożenie ich w poniedziałek.

Życzę miłego weekendu :).

poniedziałek, 19 października 2009

Kilka spraw porządkowych - o lekcjach i pracach domowych

Na dzisiejszej lekcji mówiliśmy o wyrazach, które nie wchodzą w zdaniu w związki składniowe. W poniedziałek (26 października) napiszecie krótki sprawdzian z rozpoznawania i nazywania związków składniowych (rządu, zgody, przynależności, głównego) oraz rozpoznawania i nazywania wyrazów poza związkami. Będzie to prosty sprawdzian na całe 15 minut. Przygotowuję wpis dotyczący wyżej wymienionych zagadnień, więc w razie jakichkolwiek pytań będzie można uzyskać w tym miejscu na nie odpowiedź.

Jutro natomiast poprawa sprawdzianu z rozbiorów zdań pojedynczych. Również 15 minut (myślę nawet, że zajmie to mniej czasu; zdania są krótkie i proste). Potem przejdziemy już do omawiania Kamieni na szaniec, a raczej do przedstawienia pewnych ważnych dla prawidłowego odczytania tej książki wiadomości związanych z ideałami ruchu harcerskiego.

Z powieścią Aleksandra Kamińskiego zostaniemy - tak liczę - do końca miesiąca. Na pewno zadam przynajmniej dwa wypracowania z lektury. Będzie też test (po Wszystkich Świętych, jeszcze się umówimy).

Jutro otrzymacie także tematy dwóch prac pisemnych dotyczących wyjazdu do KL Auschwitz-Birkenau.

Recenzje HSM przyniosę w czwartek.

piątek, 16 października 2009

"Testament mój" Juliusza Słowackiego a ideały pokolenia Kolumbów

Czytany dziś przez nas na lekcji Testament mój Juliusza Słowackiego wprowadził Was początkowo w błąd. Nie ukrywam, że owo wprowadzenie w błąd było moim celem :). Pytanie o tytuł oraz o datę powstania (zwłaszcza to drugie) było podchwytliwe. Większość z Was wskazała, że wiersz został napisany podczas II wojny światowej (lub po niej). Podając taką datę zasugerowaliście się tematyką naszych lekcji oraz (niektórzy) wzmiankami o ojczyźnie, o walce za ojczyznę.

Testament mój jest jednak wierszem poety epoki romantyzmu. Powstał ok. 1840 roku, czyli sto lat przed II wojną światową, a jednak wyrażone w nim uczucia i rady dla przyszłych pokoleń jakby "pasują" do pokolenia urodzonego już po I wojnie, a które przeżyło (bądź zginęło) w II. Sytuacja polityczna Polski z lat 40. XX wieku i lat 40. XIX miały ze sobą nieco* wspólnego. XX wiek - okupacja, XIX wiek - zabory. Powstanie listopadowe i to z 1944 roku. Dlatego też nie powinien dziwić fakt, że tytuł książki Aleksandra Kamińskiego jest cytatem ze Słowackiego (jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec).

Poniżej zaś wykonanie wokalne Testamentu...:



Jeśli ktoś jest zainteresowany prezentacją, która towarzyszyła lekcji "Człowiek jest mocny" - o bohaterach Medalionów, umieszczam ją do pobrania tam, gdzie zawsze (mój chomik, folder "II gimnazjum").

wtorek, 6 października 2009

"Ludzie ludziom zgotowali ten los" - o "Medalionach" Zofii Nałkowskiej

Oj, dawno już, dawno miała się tu pojawić notka o Medalionach, jednak różnego rodzaju problemy z komputerem (formatowanie dysku, dwukrotne odkręcanie obudowy, instalowanie wszystkich potrzebnych programów) skutecznie to uniemożliwiły. Bez zbędnych wstępów zacznę więc powtórkę z Nałkowskiej. Prawie wszystko to, o czym dziś będzie mowa, jest w Waszych zeszytach. Osoby nieobecne mogą na podstawie tych informacji uzupełnić swoje notatki. Dobrze byłoby jednak, gdyby dla porównania zerknęły do zeszytów kolegów.

1. Jak powstały Medaliony?
Zofia Nałkowska (1884-1954) była pisarką i publicystką, zaś po wojnie także działaczką Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Medaliony są próbą przedstawienia ułamka zbrodni wojennych - okrucieństwa, masowych mordów, eksperymentów na ludziach. Przedstawione w nich wydarzenia nie są fikcją literacką. Powstały na podstawie obserwacji, rozmów ze świadkami, relacji ocalałych.



2. Znaczenie tytułu.
Przypominam sobie, że nie wiedzieliście, czym są tytułowe "medaliony", choć jeden z Was miał ciekawe skojarzenie - medalionami nazywa się kotlety z mięsa. Tak zatem jak porcjuje się mięso, tak traktowani byli ludzie (co szczególnie widoczne jest w opowiadaniu Profesor Spanner). Dla porządku podam wszystkie definicje tego słowa:
Medalion

1. «ozdoba w kształcie płaskiego, okrągłego pudełeczka z miniaturą, fotografią lub inną pamiątką w środku»
2. «płaskorzeźba lub malowidło w owalnym lub okrągłym obramieniu»
3. «okrągły lub owalny kotlet niepanierowany»
(Źródło: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=medalion

Tytuł zbioru autorstwa Nałkowskiej odwołuje się do znaczenia 2. Przy czym zaznaczam, że chodzi tu konkretnie o malowidła (lub fotografie) umieszczone na nagrobku, a przedstawiające zmarłych. Jak we fragmencie opowiadania Kobieta cmentarna:
"Później przyszedł czas, gdy na cmentarz spadały pociski. Posągi i medaliony potłuczone leżały wzdłuż alei. Groby z otwartymi wnętrzami ukazały w pękniętych trumnach swoich umarłych".


Pisarka swoimi opowiadaniami przypomina o bezimiennych ofiarach wojny, stawiając im jakby literacki pomnik. Nie tylko umarłym, ale także żywym, których wojna w jakiś sposób dotknęła i zmieniła. 
 
3. Motto zbioru
"Ludzie ludziom zgotowali ten los" - to motto Medalionów. Pochodzi ono z dziennika pisarki. Zdanie to zapisane zostało w czasie wojny (w nieco innej formie) i przypomina łacińską sentencję Homo homini lupus est, czyli Człowiek człowiekowi wilkiem. Nigdy jeszcze żaden człowiek tak świadomie i celowo nie zaplanował wymordowania milionów innych ludzi. 

 


4. Język Medalionów
Dość szczegółowo zajęliśmy się omawianiem języka, jakim napisane zostało pierwsze (ale także pozostałe) opowiadania. Przeważa opis, pozbawiony nacechowanych emocjonalnie epitetów. Wypowiedzi bohaterów nie zostały poddane redakcji, zmianom stylistycznym. Nałkowska zapisuje np. wypowiedź chłopaka, który pracował w Instytucie Anatomicznym w Gdańsku, tak, jak ją usłyszała. Świadek posługuje się mową potoczną. Natomiast dwaj współpracownicy Spannera mową staranną, jakby obmyślili sobie odpowiedzi na pytania znacznie wcześniej. 
Autorka-narrator stoi jakby z boku, nie komentuje opowiadanej historii. Jest obiektywna, ale dzięki temu osiąga efekt, który zapewne wywołało w niej to, co zobaczyła i usłyszała - wielkie zdziwienie czytelnika. I pytanie: jak coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć? Brak emocji - paradoksalnie - wywołuje emocje.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...