niedziela, 30 maja 2010

Syzfowe prace - pytania i zagadnienia

Ponieważ nie mamy już czasu na sprawdzian, we wtorek (1 czerwca, z okazji Dnia Dziecka :)) będziecie odpowiadać na pytania dotyczące lektury Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego.

Niestety, nie miałam wcześniej czasu, aby zamieścić dla Was pytania. Oto i one:

  1. Metody rusyfikacji przedstawione w powieści Stefana Żeromskiego.
  2. Dwojakie znacznie tytułu powieści (syzyfowe prace rusyfikatorów/syzyfowe prace uczniów).
  3. Życiorys Marcina Borowicza.
  4. Życiorys Andrzeja Radka.
  5. Wątki autobiograficzne w powieści Żeromskiego.
  6. Motyw miłości w Syzyfowych pracach.
  7. Sposób potraktowania tradycji romantycznej w Syzyfowych pracach (wyjaśnić na konkretnym przykładzie).
  8. Postawy uczniów wobec rusyfikacji (panslawizm a spotkania u Gontali).

Co do pytania nr 7 - proszę o przeczytanie swoich notatek z lekcji poświęconych lekcjom polskiego u Sztettera i prof. Bladaczki. Polecam również lekturę tego wpisu. Tam znajduje się odpowiedź na pytanie 7. 

czwartek, 20 maja 2010

Kilka słów o... reportażu

Przed Wami niełatwe (ale też nie przesadzajmy - nie aż tak trudne) zadanie napisania reportażu związanego z wydarzeniami, które miały miejsce na lekcji języka polskiego u prof. Sztettera. Lekcja należy oczywiście do porządku fikcji literackiej, ale na potrzeby Waszej pracy musi zostać potraktowana tak, jakby wydarzyła się naprawdę i do tego całkiem niedawno.

Możecie napisać swój reportaż z perspektywy uczestnika opisywanych zdarzeń (np. jednego z uczniów), osoby, której wydarzenia dotyczą (któryś z nauczycieli - polskich lub rosyjskich) lub z punktu widzenia osoby, która bada sprawę, ponieważ nic o niej nie wie. Szuka Prawdy wydarzeń. Zresztą do tego powinien dążyć każdy reporter - do Prawdy. 

Pisząc, nie przesadzajcie z emocjami. Nie oznacza to, że Wasza praca ma być pozbawiona jakichkolwiek ocen, ale niech wyrażone one zostaną w sposób bardziej subtelny niż szastanie wielkimi słowami typu "to było przerażające!", "okrutni i bezduszni rusyfikatorzy", "gnębiona, prześladowana i katowana młodzież.". Ważcie słowa. Pamiętajcie też, że już sam dobór materiału jest oceną wydarzeń.

Cechy reportażu 
  • reportaż = relacja z wydarzeń autentycznych wzbogacona elementami: opisu, opowiadania, wywiadu, sprawozdania oraz np. druków urzędowych (zaproszenia, fragmenty recenzji, akty urodzenia itp.); reportaż to literatura faktu, gatunek publicystyczny, a właściwie – z pogranicza dziennikarstwa i prozy; 
  • zaangażowanie autora – od małego (autor nie ujawnia swojego zdania, jedynie selekcjonuje materiał) do dużego (autor ocenia)
  • narracja – pierwszo- lub trzecioosobowa;
  • wprowadzenie bohatera (bohaterów).

Pamiętajcie, aby Wasz reportaż był zbudowany tak jak ten, który omawialiśmy na lekcji. Wyraźny, chwytliwy tytuł, wyodrębniony lead, śródtytuły. Nie zapomnijcie się również podpisać. Mile widziane zdjęcia (możecie przecież wykorzystać fotosy z filmu) i inne "dopiski" (np. fragmenty Reduty Ordona czy informacje o Mickiewiczu i co jeszcze przyjdzie Wam do głowy).

Polecam ciekawą stronę z reportażami (także uczniowskimi): http://www.warsztat.trop-reportera.pl/ oraz reportaże z "Dużego Formatu". 

Jeśli nie możecie doczytać swoich notatek pomocną może okazać się ta strona: http://eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2720/idc/14
Na wszelkie pytania chętnie odpowiem, pod warunkiem, że nie będą zadawane w poniedziałek w godzinach wieczornych i nocnych :).

niedziela, 16 maja 2010

Dwie lekcje polskiego - Żeromski i Gombrowicz

Na kilku ostatnich lekcjach mieliśmy okazję przyjrzeć się dokładniej lekcji (nieuniknione powtórzenie) polskiego z Syzyfowych prac Stefana Żeromskiego, na której Bernard Zygier recytuje Redutę Ordona. Jak to powiedział jeden z Was "Recytował ten wiersz i w nich się ten patriotyzm budził" :))) (och, jak dobrze, że w Internecie można używać emotikon!). 

W czasach, kiedy toczy się akcja Syzyfowych prac, uczniowie polscy nie mieli możliwości legalnego czytania utworów Adama Mickiewicza czy Juliusza Słowackiego. Na lekcjach prof. Sztettera uczniowie czytali kiepskie utwory drugorzędnych poetów, tłumaczyli je na rosyjski i - jak pisze Żeromski - dokonywali ich rozbioru gramatycznego. 

Język polski prowadzony po rosyjsku, czyli narodowy język, który nie służy wyłącznie do porozumiewania się, jest nośnikiem kultury - prowadzony tak, jak język obcy. Rusyfikacja - dążenie do wynarodowienia podbitych przez Rosjan państw. Proces, którego zwieńczeniem miało być uznanie za swoje: języka, kultury, historii rosyjskiej. Natomiast swoje, odziedziczone po przodkach, miało stać się obcym

Zatem: nie mówimy po polsku, nie czytamy po polsku, nie myślimy po polsku, a z historii Polski znamy tylko wybrane fakty, stawiające przodków w niekorzystnym świetle. Kiedy zatem na lekcji polskiego w gimnazjum w Klerykowie pojawia się wiersz zakazanego Mickiewicza, w dodatku wiersz silnie związany z historią narodu (i to stosunkowo niedawną...), nic dziwnego, że w uczniach "budzi się ten patriotyzm". Tradycja romantyczna w powieści Żeromskiego traktowana jest z patosem, bardzo poważnie. Czytać poezje romantyków to deklarować swoją przynależność narodową.

Zupełnie inny stosunek do tradycji romantycznej reprezentuje Gombrowicz. W latach międzywojennych, kiedy wydana została Ferdydurke (której fragment czytaliśmy na lekcji), nikt już nie zabraniał czytać poezji Słowackiego czy Mickiewicza. Wreszcie można było się nią legalnie i do woli zaczytywać. Na lekcji prof. Bladaczki nie poddawano jednak poezji analizie ani tym bardziej interpretacji. Ta lekcja to karykatura, parodia, groteskowe wyolbrzymienie podejścia ciała pedagogicznego do spuścizny romantycznej. Tak na marginesie - uderzające było to, iż stwierdziliście, że to nie karykatura, a szkolna codzienność... Ciarki przeszły mi po plecach... 

Według prof. Bladaczki "Słowacki wielkim poetą był". I już. Bez dyskusji. Nie pyta się uczniów, czy poezja wzbudza w nich uczucia, ale oczekuje odpowiedzi na pytanie dlaczego wzbudza uczucia. Straszne... Czy może wzbudzać uczucia coś, czego się nie rozumie? Lub poznaje pod przymusem?

Wiem, że powieść Żeromskiego wzbudza w Was uczucie niechęci :). Dopóki jednak wykazujecie się wiedzą na temat lektury oraz odpowiednimi umiejętnościami, zupełnie mi to nie przeszkadza. Może kiedyś wrócicie do czegoś, co poznaliście w szkole. A może nie. Ważne jednak jest to, byście myśleli samodzielnie. Tak, to czasem ryzykowne, ale na dłuższą metę się opłaca. 

Na zakończenie jeszcze jedno podejście do tradycji romantycznej.

środa, 12 maja 2010

Wyznaczanie czasu akcji w powieści

Nieczęsto pisarz postępuje tak, jak Małgorzata Musierowicz, która skrupulatnie datuje każdy z rozdziałów książek w cyklu Jeżycjada. Jeśli autor nie zostawia czytelnikowi wyraźnej informacji co do czasu akcji w powieści, to informację tę "przemyca" między akapitami. Zostawia nam dość wyraźne znaki, którymi winniśmy się kierować, chcąc umieścić dzieje bohaterów na osi czasu.

Dlaczego wyznaczanie czasu akcji jest ważne? Ponieważ - w przypadku powieści współczesnych lub też historycznych - postępowanie, życie, losy bohaterów zależą od kontekstu, nazwijmy go kontekstem historycznym.

Nie inaczej jest w Syzyfowych pracach. Marcin Borowicz i jego koledzy zostali wyjątkowo silnie osadzeni w kontekście historycznym, podobnie jak bohaterowie Kamieni na szaniec, Niemców czy Opium w rosole. Czasy, w jakich żyją, silnie determinują ich działania.

Chcąc wyznaczyć czas akcji powieściowej należy dysponować wiedzą historyczną lub umiejętnością dojścia do takiej wiedzy :). Realia Syzyfowych prac (zabory, wzmożona rusyfikacja) pozwalają nam umieścić akcję po 1864 roku, czyli po powstaniu styczniowym, o którym się kilka razy wspomina. Zwłaszcza jeden fragment, ten z kartkówki, pozwala w miarę precyzyjnie określić czas akcji:

W zachwycie jego tkwiło coś bolesnego, jakieś przypomnienie mętne i zamglone a przecie żywe niby ciągle w uchu dzwoniący płacz nie wiedzieć czyj, nie wiedzieć kiedy słyszany,a może nie słyszany nigdy, tylko razem z istnością poczęty w łonie matki, gdy brzemienna chodziła około uwolnienia męża z fortecy i w milczeniu płakała nad męką, nad klęskami, nad niedolą i boleścią ginącego powstania.
Skoro matka Marcina była w ciąży prawdopodobnie w 1863 lub 1864 roku, to Marcin urodził się w 1864 lub 1865. Kiedy zatem zostaje przywieziony do szkoły w Owczarach (mając osiem lat) jest roku 1872 lub 1873. Maturę mógł zdać w wieku 18 lat, więc powieść kończyłaby się w 1882 lub 1883.

Prawda, że wyznaczanie czasu akcji w powieści nie jest trudne? :)

Życzę miłego popołudnia. Notka o dwóch lekcjach polskiego (Żeromski, Gombowicz) ukaże się, gdy już skończymy ten temat.

środa, 5 maja 2010

"Syzyfowe prace" dla średnio zaawansowanych

Dlaczego "dla średnio zaawansowanych"? Ponieważ lekturę powieści Stefana Żeromskiego macie już (mam nadzieję) za sobą, coś z niej pamiętacie i nie podobała się Wam. Zdaję sobie sprawę, że Syzyfowe prace mają szansę zostać najnudniejszą książką roku szkolnego 2009/2010, ale - jak wiecie, bowiem jesteście doświadczonymi uczniami - szkoła to nie tylko przyjemności.

Syzyfowe prace wybrałam do realizacji w tym roku, ponieważ łączą się w pewien sposób z już poznanymi przez nas tekstami (Kamienie na szaniec, Opium w rosole). Oczywiście nie bezpośrednio. Jednak ufam, że widzicie pewne podobieństwo losów bohaterów, którzy musieli, czy też chcieli, przeciwstawić się narzuconemu przez władze porządkowi. Którzy dojrzewając, szukali własnej tożsamości, wartości wartych ocalenia. 

Rozumiem, że sama forma powieści Żeromskiego może Wam przeszkadzać w śledzeniu fabuły. Drobiazgowe opisy, nieznane terminy, brak wyrazistych punktów kulminacyjnych... Lekcji jednak poświęconych losom Borowicza będzie sporo. 

Ekranizacja, którą oglądaliśmy (niestety, nie wszyscy) jest w miarę wierna książce, należy do tych "z ducha" oryginału. Choć gorąco ją polecam*, mam nadzieję, że nie pomieszają się Wam dwa porządki - powieściowy i filmowy. Poniżej zamieszczam fragment ze szkoły w Owczarach, którego w wersji pełnometrażowej brak.

* W zasadzie polecam serial, nie pociętą i niekompletną wersję kinową. Serial składa się z sześciu odcinków, których tytuły odnoszą się do lat życia Marcina Borowicza. Twórcy adaptacji starali się obliczyć czas akcji dokładniej niż twórcy ściąg, umieszczający akcję w latach 70. XIX wieku. Uważny czytelnik wydobędzie z tekstu informacje bardziej wiarygodne.


Przypominam, że jutro kartkówka z treści.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...