wtorek, 21 września 2010

Najbliższe prace domowe oraz katalog zadań dodatkowych

Przypominam, że spis najbliższych prac domowych (łącznie z zadanymi dziś ćwiczeniami o rozprawce) oraz odnośnik do katalogu zadań dodatkowych znajdują się w menu po prawej stronie. 

Od przyszłego wtorku zajmować będziemy się wyłącznie gramatyką - proszę nie zapomnieć Słów na czasie, cz. 3.

poniedziałek, 20 września 2010

"Ziarno prawdy" Andrzeja Sapkowskiego, czyli literatura w literaturze

Coś, co z pozoru wydaje się proste, jak budowa cepa ze znanego związku frazeologicznego, może okazać się tworem o skomplikowanej strukturze. (Proszę teraz z ręką na sercu wyznać - kto wie, jak zbudowany jest cep?) Tak jest z opowiadaniem Ziarno prawdy Andrzeja Sapkowskiego. Niby nieskomplikowane, a jednak...

Po pierwsze, opowiadanie to jest opowiedzianą na nową baśnią Piękna i Bestia. Oto wiedźmin Geralt całkiem przypadkiem trafia do zaklętego dworu, którego gospodarz również jest zaklęty - w bestię właśnie. Jako taki powinien odznaczać się raczej zezwierzęceniem charakteru i zachowaniami prymitywnymi, ale nie. Podobnie jak w baśni, tak i tu potworna powierzchowność kryje zwyczajnego człowieka, który w przeszłości popełnił fatalny błąd.

Nasze pierwsze lekcje z tym opowiadaniem poświęcone były właśnie porównaniu tekstu baśni (a raczej - jej streszczenia, umieszczonego w książce Cudowne i pożyteczne B. Bettelheima) z opowiadaniem. Poznaliście nowy termin - intertekstualność oraz różne jej rodzaje. 

Przyjrzeliśmy się również temu, jak zbudowane zostało Ziarno prawdy. Jakimi środkami stylistycznymi, formami wypowiedzi posłużył się autor, jak budował napięcie, w jaki sposób osiągnął efekty komiczne, jakim językiem mówią jego bohaterowie (przypominam, że koń nie mówi...). Czyli, fachowo - dokonaliśmy analizy tego opowiadania.

W dalszym ciągu polecam książkę Katarzyny Kaczor Geralt, czarownice i wampir. Recykling kulturowy Andrzeja Sapkowskiego. Mimo tego, iż jest to publikacja analizująca i interpretująca opowiadania i powieści, nie została napisana niezrozumiałym językiem naukowym. Myślę, że niektóre jej fragmenty mogłyby Was zainteresować. 

Na razie jednak zajmiemy się testami humanistycznymi, które właśnie kończę sprawdzać. Nie jest dobrze, Panowie. Nie jest dobrze...

czwartek, 9 września 2010

Uwaga - lektura!

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie zdobyli Ziarna prawdy - klik! (Nowa, lepsza wersja - cały tom, bez dziwnych streszczeń i brakujących stron).

Przypominam, że za brak lektury wstawiane będą punkty ujemne :).

środa, 8 września 2010

Literatura i historia - niebezpieczne związki?

Nie zawsze tematy związane z wydarzeniami aktualnymi czy postaciami historycznymi pojawiają się w literaturze z powodu nacisku władz i polityki państwa. Pisarze czy poeci sami, bez żadnej "zachęty" również odwołują się do ważnych faktów, do rzeczywistości, która ich otacza. 

Marsz Śródmieścia, Pamiętnik z powstania warszawskiego Mirona Białoszewskiego oraz BalladaMarsz... zagrzewa do walki powstańców (dlatego może być uważany za przykład poezji tyrtejskiej), Pamiętnik... jest artystycznym zapisem wydarzeń 1944 roku, zaś Ballada poetycką refleksją dotyczącą przemijania i zapominania, wypowiedzią matki skierowaną do syna - Tadeusza Gajcego.  Czesława Miłosza są właśnie takimi zanurzonymi w historii utworami.

Dziś mówiliśmy o innym wierszu Czesława Miłosza - Campo di Fiori. Utwór jest prosty i trudny zarazem. Prosty - bo sam się tłumaczy, trudny, gdyż zmusza do pytań - to o czym właściwie jest? O pamięci? O sile poezji, która jest w stanie tworzyć legendy i po latach wzniecać bunt? Czy poeta jest kronikarzem zatem, czy bajarzem? 

Campo di Fiori pobudza do refleksji - nie tylko mnie. Dwa wersy utworu stały się przyczyną naukowych, całkowicie poważnych dociekań. Czy rzeczywiście "Śmiały się tłumy wesołe/W czas pięknej warszawskiej niedzieli"? Jak ludzie mogli bawić się, wiedząc, że za murami getta trwa powstanie i umierają ludzie? "Tłumy wesołe" stały się w oczach niektórych wszystkimi mieszkańcami Warszawy. A jeśli wszyscy się bawili, to znaczy, że wszyscy byli obojętni na to, co dzieje się tuż obok. Niezbyt to przychylny obraz Polaków, nieprawdaż?

Dlatego autorowi książki Karuzela na placu Krasińskich tak bardzo zależało na wyjaśnieniu kwestii karuzeli. Dlatego powstała książka pod tym tytułem. Czy Miłosz nie przekroczył ram literatury? Czy nie stworzył kolejnej, niebezpiecznej legendy literackiej (pamiętacie Redutę Ordona Mickiewicza?).  Polecam artykuł, którego fragmenty czytałam na lekcji. Nie jest długi, a warto go dokończyć: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,6534257,Gdy_plonelo_getto_warszawiacy_sie_smiali_.html
Nasze następne lekcje poświęcone będą odpowiedzialności pisarza/poety za to, co napisał. Czy w ogóle taka odpowiedzialność istnieje?

Jutro - test gimnazjalny. Pojutrze - pierwsza lektura.


niedziela, 5 września 2010

Sztuka w służbie polityki

W szkole, prócz wybranych arcydzieł literatury narodowej i światowej, macie okazję zetknąć się również z tym, co trudno obecnie określić tym mianem. Z czymś, co nie jest ponadczasowe ani uniwersalne. Z dziełami, które próby czasu nie przetrwały i pokazuje się je jako swego rodzaju ciekawostkę. Dziwny okaz, będący produktem dziwnych czasów. 

Takimi okazami są niewątpliwie wiersze na cześć Stalina, zamieszczone w Waszym podręczniku. Są dobre pod względem formy - rytmu, podziału na strofy, oryginalnego obrazowania. Ich słabością jest jednak to, że zbyt ściśle związane są z ustrojem politycznym. Sławią jedną, konkretną postać. Jednakże nawet Wielcy Wodzowie umierają i niekoniecznie pamiętamy ich obraz wyidealizowany. Historia weryfikuje pieśni na cześć, pochlebne strofy pełne patosu. Obecnie Uśmiech Stalina Tadeusza Urgacza oraz Rzeka Adama Ważyka odbierane są jako zbyt patetyczne, śmieszne, a nawet (odpowiednio wygłoszone) - ironiczne.

Nowe pojęcie:
socrealizm (realizm socjalistyczny) - kierunek w sztuce; forma podporządkowania wszelkich dziedzin twórczości artystycznej potrzebom ideologicznym i propagandowym partii komunistycznej, stając się klasycznym przykładem sztuki totalitarnej. W Polsce obowiązywał w latach 1949 - 1955
Na podstawie Słownika terminów literackich, red. J. Sławiński, Wrocław2002.

Zwracam uwagę na wytłuszczone daty. Nie zawsze sztuka w służbie polityki będzie się wiązała z socrealizmem czy totalitaryzmem. Ale o tym na następnych lekcjach...

Jako przykład filmu powstałego w tych wesołych latach odbudowy Polski, obejrzeliśmy fragment Przygody na Mariensztacie. Polecam scenę, której nie widzieliście. Proszę wsłuchać się w tekst tej uroczej piosenki i dostrzec jej niewątpliwą oryginalność:


Zainteresowanym tematem polecam stronę http://www.pawech2.republika.pl/ros/awa/soc/s1.htm. Niestety, jest już niezbyt przyjazna dla czytelnika (oprawa graficzna, nawigacja).

czwartek, 2 września 2010

Kultura, arcydzieło, kicz, kamp

W trzeciej części Waszego podręcznika do języka polskiego zostały zamieszczone bardzo interesujące teksty dotyczące sztuki i jej wytworów - arcydzieł oraz kiczu. Prócz wyczerpujących definicji słownikowych mogliśmy przeczytać dwa wywiady, pierwszy z Jerzym Pilchem, drugi ze Stanisławem Lemem. W obu pisarze wypowiadali się na temat sztuki współczesnej, formułując odważne i świadome opinie na jej temat.

Odbiór sztuki współczesnej, zarówno malarstwa, rzeźby, jak i literatury, wymaga sporej kompetencji kulturowej. Wiedzy na temat arcydzieł ma Wam dostarczyć szkoła. Ma także nauczyć Was krytycznej oceny wytworów ludzkiej wyobraźni. Taka nauka trwa jednak całe życie... 

Przypominam dwa nowe terminy, które pojawiły się dziś na lekcji - camp oraz SLAM poetycki. Poeta slamowy, którego utwory czytałam (a fragmentu jednego z nich wysłuchaliśmy), to Maciej Kaczka. Zainteresowanym polecam stronę autora http://kaczka.art.pl/, na której znaleźć można takie jego utwory, jak Mały Emo (dla słuchaczy o mocnych nerwach).

Przy tej okazji przypomniał mi się jeden wybitny przykład - sama nie wiem - kiczu czy kampu. Oceńcie sami, zachęcam do komentowania (czyli formułowania swoich opinii).




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...