poniedziałek, 5 grudnia 2011

[I G] Nie bójmy się "Krzyżaków"!

Choć Krzyżacy Henryka Sienkiewicza przytłaczają objętością i usypiają współczesnego ucznia (takiego, jak Wy) językiem (tym używanym przez bohaterów, ale przede wszystkim językiem i tempem narracji), to jednak twardo będę bronić zdania, że warto się z nimi zapoznać. Jeśli siły nie starcza na całość, to poznajmy chociaż dobrze te fragmenty, które pokazują, że bohaterowie Sienkiewicza są z krwi i kości. Działają, myślą, czują. I to czują nie tylko to, co wzniosłe, ale też to, co zupełnie przyziemne (pisarz kilkanaście chyba razu używa w tym kontekście wyrazu "ciągoty").

Rozmawiamy już o Krzyżakach bardzo długo, ale przecież sama książka do krótkich nie należy. Wiemy, co się w książce wydarzyło, co czuł "głupi Zbyszko" do Danusi, co do Jagienki. Wiemy, co to były relikwie i odpusty i jak ważna była religia dla współczesnych Maćka z Bogdańca. Wiemy też - a tego zwykle nie uczą w gimnazjum - czym jest świętość wg Rudolfa Otto i jak symbole religijne używane są we współczesnej (pop)kulturze.

O Krzyżakach mogłabym rozmawiać miesiącami, proszę mi wierzyć. Ponieważ jednak w szkole należy się na coś zdecydować, na następnych lekcjach zajmiemy się jeszcze postacią Juranda, scenami śmierci, bitwą pod Grunwaldem i modą średniowieczną. Dla każdego, jak myślę, coś miłego.

Dla przypomnienia zostawiam też piosenki, których słuchaliśmy na lekcji. Ostrzegam również, że to nie koniec naszej przygody z rock-operą Krzyżacy (tutaj podaję link do strony projektu: http://www.krzyzacy.sztukoteka.pl/). Kto się cieszy, ręka w górę ;).





wtorek, 15 listopada 2011

Ballada? Nie, Balladyna!

Na lekcjach w II gimnazjum fragmenty czytaliśmy fragmenty Balladyny Juliusza Słowackiego. Oglądaliśmy też na lekcjach (w podłej kopii... Jak to jest, że spektakli Teatru Telewizji nigdzie nie można zdobyć??) fragmenty inscenizacji w reż. Olgi Lipińskiej. W Balladynę rzecz jasna jasny piorun trafił (wyrażenie kolokwialne, czyli potoczne, nie zostało tu użyte bezzasadnie!), ale mimo to popatrzcie, jak dramat Słowackiego zainspirował malarzy, rysowników, twórców plakatu...

Leon Wyczółkowski, Alina [źródło]



 Leon Wyczółkowski, Alina [źródło]


Michał Elwiro Andriolli, ilustracja do Balladyny [źródło]





Wojciech Gerson, Balladyna [źródło]



Plakat spektaklu Teatru Nowego w Słupsku [źródło]




I mój ulubiony, przypominający "truskawkową" scenę z Across the Universe, plakat spektaklu Teatru Narodowego w Warszawie [źródło]



Dla otwartych na nowe doznania muzyczne - piosenka z płyty Renaty Przemyk Balladyna (piosenki napisane do specjalnie do spektaklu):

środa, 2 listopada 2011

[II g] "Dziadów" część II - przypominam o wypracowaniu

II G przypominam o wypracowaniu na jutro. Zadanie macie o tyle ułatwione, że trzy lata temu klasa I G pisała pracę na ten sam temat, który Wam zadałam i macie skąd czerpać inspiracje do stworzenia Waszych opowiadań. Inspiracje nie oznaczają jednak plagiatu (metoda "kopiuj-wklej" będzie surowo karana!).

Przypominam temat:


Wyobraź sobie, że jesteś guślarzem, który odprawia obrzęd dziadów. Co się dzieje podczas obrzędu, jakie duchy się pojawiają i jaka pomoc jest im udzielana? Napisz w formie opowiadania.

Tak skonstruowany temat narzuca narrację pierwszoosobową. Zwracam również uwagę na to, że ma to być opowiadanie - nie dramat z wyodrębnionymi kwestiami poszczególnych bohaterów.

Życzę owocnej pracy!

czwartek, 27 października 2011

[I G] O czym Mistrz Polikarp rozmawiał ze Śmiercią?

Na ostatnich lekcjach zajmowaliśmy się jakże interesującym motywem śmierci (i to zarówno w klasie I, jak i II). Poznaliśmy średniowieczny (z XV wieku) wiersz polski Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią. W podręczniku zamieszczony został jedynie krótki fragment - modlitwa Polikarpa do Boga o to, by ukazała mu się Śmierć i opis owej Śmierci po jej ukazaniu. 

Jak wyglądała Śmierć - tego dowiedzieliśmy się z wiersza. Nie dowiedzieliśmy się natomiast, co powiedział Śmierci Polikarp, ani co ona jemu odpowiedziała. Nie było także pod wierszem odpowiedzi na pytanie, dlaczego wyobrażano sobie Śmierć jako gnijącego, odrażającego trupa z kosą. Dlatego też podzieliłam Was na trzy grupy, z których każda otrzymała inne zadanie do wykonania. 

Tak bardzo spodobał mi się poetycki, stylizowany na staropolski ciąg dalszy rozmowy Mistrza ze Śmiercią, że pozwalam sobie przytoczyć go tutaj - ku potomności!

Jam, Mistrz Polikarp ów nazwany
Ze Śmiercią zagadany,
Chciałbym wiedzieć coś o tobie,
więc opowiedz mi o sobie.

Jam Śmierć od urodzenia
niewieściego przyrodzenia.
Jam pochodzi z głąb Tartaru 
i odbieram życia daru,
więc uważaj drogi Panie, 
bo tobie też to się stanie.

Jam na śmierć przygotowany, 
w strachu niezapoznany.

Ostrzegam Cię mój drogi
Twój koniec będzie srogi

Nie przestraszysz mnie tak, 
bo ja kocham cię jak.. [w tym momencie rękopis się urywa z braku niepasującego rymu]

Oryginalny tekst znajduje się natomiast tutaj (z przypisami) i tutaj (bez przypisów). Chętnym polecam raczej wersję z przypisami - wiecie przecież sami, jak trudno byłoby zrozumieć tekst Rozmowy..., gdyby nie wyjaśnienia umieszczone pod tekstem w podręczniku i moje komentarze. Język ciągle się zmienia - i to jest niezbity na to dowód.

Grupa, która odpowiadała na pytanie, dlaczego Śmierć przedstawiono w postaci tak odrażającej również świetnie poradziła sobie ze swoim zadaniem, opracowując kilka rozsądnie brzmiących hipotez. Nawet jeśli nie wszystkie znalazły potwierdzenie w faktach historycznych to nic - ważne jest to, że myślicie samodzielnie. 
Przypominam, że pomocny w udzieleniu odpowiedzi na postawione Wam pytanie był fragment Jesieni średniowiecza Johana Huizingi (książkę w całości bardzo polecam pasjonatom historii!).

Ostatnia grupa miała - korzystając z tekstu - narysować Śmierć. Tutaj były pewne nieścisłości, dlatego zamieszczam obrazek, przedstawiający taniec śmierci - korowód ludzi wszystkich wieków i stanów (a także obu płci), przypominający ludziom o śmierci, która każdego dosięgnie (zatem memento mori, czyli pamiętaj o śmierci!).


Bardzo ciekawy przykład tańca śmierci znajdziecie pod tym linkiem --> klik!

Specjalnie dla O. przytaczam także pierwszą zwrotkę jej ulubionego wiersza (to trochę straszne, że Wasza koleżanka tak lubi ten wiersz, choć z drugiej strony, bardzo się cieszę, że zapadł jej tak mocno w pamięć. Oby więcej takich dobrych wierszy nam się trafiało!).

Jarosław Marek Rymkiewicz

Na ciało, gdy umiera

Już chce mnie próchno już mnie grzybnia chce
Już pobielałe śnią się w listkach dłonie
Pleśń czeka na mnie i pleśń o mnie wie
A czemu jeszcze ja od pleśni stronię

czwartek, 13 października 2011

Projekt gimnazjalny [I G] [II G]

Zapominalskim przypominam, że do jutra trzeba się zdeklarować, który temat projektu gimnazjalnego wybieracie do realizacji. Dotyczy to głównie uczniów II G. Pierwszaki mają na to jeszcze trochę czasu.

Szkolny zestaw tematów projektów znajdziecie tutaj --> klik!

poniedziałek, 10 października 2011

Sprawdziany, sprawdziany... [IG] [IIG]

Jakoś tak się dziwnie składa, że w październiku sprawdziany sypią się jak z rękawa. Co tydzień jeden albo i więcej. W październiku kończymy (my - nauczyciele) omawianie pierwszych działów z podręcznika, a zwieńczeniem owego omawiania, tak lubianym przez uczniów, jest sprawdzian, zwany także (w niektórych kręgach) klasówką.

Jutro klasa I G pisze sprawdzian z działu W poszukiwaniu porozumienia. Prosty i przyjemny dział, sprawdzian nie powinien sprawić problemów. Dla wszystkich, którym gdzieś się "zapodziało" NaCoBeZU, podaję link --> klik!

Klasa II G natomiast swój sprawdzian napisze w czwartek z rozdziału I podręcznika do kształcenia literackiego. Wymagania są tak proste i tekstów tak niewiele, iż również nie przewiduję żadnych problemów. Wymagania --> tutaj.

Zamieszczam także katalog prac dodatkowych dla klasy I G (dostępny także w zakładce "Prace dodatkowe"). Klasa II jakoś dziwnie nie upomina się o zadania dodatkowe... Dlaczego?

wtorek, 20 września 2011

[II G] Tekst + muzyka + obraz + historia, czyli...

... to, co pani z polaka lubi najbardziej!

Ze wszystkich tekstów oświeceniowych zamieszczonych w naszym podręczniku najbardziej przypadł mi do gustu ten, który nie powstał w oświeceniu, a jedynie odwołuje się do wydarzeń z tamtych czasów (choć przyznam, że bajki Krasickiego również lubię...). Mowa naturalnie o czytanym i słuchanym przez nas na ostatnich lekcjach utworze Rejtan, czyli raport ambasadora Jacka Kaczmarskiego.

Już sama postać autora tekstu oraz czasów, w których tworzył, zasługują na uwagę. Dlaczego? Osadzenie Rejtana w kontekście biografii Kaczmarskiego pozwala na znalezienie drugiego dna utworu. Można czytać wtedy tekst Kaczmarskiego nie tylko jako opis obrazu Jana Matejki, ale również jako obraz czasów współczesnych autorowi. Znalazłam bardzo ciekawą dedykację do Rejtana (z audycji radiowej z grudnia 1982). Poniżej jej fragment (całość na http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/zapowiedzi/rejtan.php). 
Posłom Sejmu Rzeczypospolitej Ludowej:
- Dalszej pomyślnej działalności na polu twórczości satyrycznej i kabaretowej, stałego składu zespołu nadszarpniętego ostatnio pożałowania godnymi wstrząsami spowodowanymi działalnością określonych kół na Zachodzie, a zwłaszcza izraelskich hegemonistów z południa. 
Niestety, utwór ten, a w zasadzie jego zakończenie, ma też wymiar uniwersalny. "Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika" zostały z nami do dziś... (Jeśli czytelnik ma inne zdanie, chętnie je poznam.)

Na lekcji poznaliście nowy termin - ekfraza. Ekfrazą jest właśnie Rejtan Jacka Kaczmarskiego, ponieważ to poetycki opis obrazu Jana Matejki. Podkreślam - opis obrazu - nie zaś faktów historycznych. Przypominam, że Matejko, malując swoje dzieła historyczne, nie zawsze trzymał się jedynie prawdy historycznej. Choć, nie zapominajmy, ilustruje autentyczne wydarzenia i portretuje autentyczne postaci. 

Zainteresowanym podaję link do obrazu oraz świetnego artykułu o obrazie Rejtan Matejki, na podstawie którego przeprowadziłam poniedziałkową lekcję: http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=historia&methid=985214978&page=subpage&article_id=320162&page_id=17832

Również dla zainteresowanych - raz jeszcze wersja śpiewana, z obrazem Matejki w tle.


czwartek, 1 września 2011

Rok szkolny 2011/2012

Jak wiadomo, ten rok szkolny zaczął się w naszej szkole już kilka dni temu, jednak nikt z tego powodu nie cierpi (tak mi się wydaje...). Miło mi powitać tutaj moich nowych gimnazjalistów. Mam nadzieję, że będziecie - tak jak Wasi poprzednicy - od czasu do czasu tu zaglądać, czytać i komentować. Ja ze swojej strony postaram się pisać jak najczęściej, szczególnie jeśli można będzie wzbogacić to, co na lekcji mówiliśmy, filmem, piosenką, skeczem kabaretowym czy obrazem - wszystkim tym, czego nie da się zanotować w zeszycie. 

Zaglądajcie do zrobionego specjalnie dla Was kalendarza z pracami domowymi (patrz górna belka "Prace domowe") - dzięki niemu ani Wy, ani ja (tak, to pomoc przede wszystkim dla mnie!) nie zapomnimy o tym, co zadane. 

czwartek, 23 czerwca 2011

Jutro...

Ostatniego dnia Waszej nauki i na rozdaniu świadectw chodziła mi po głowie zwrotka, którą przeczytałam kiedyś w Leśniczówce Pranie i która do dziś nie może mi wyjść z głowy. To chyba jedna z najważniejszych zwrotek w moim życiu. Nie pamiętam reszty wiersza, ale tę mam nadzieję pamiętać do końca życia:

Jutro popłyniemy daleko,
jeszcze dalej niż te obłoki,
pokłonimy się nowym brzegom,
odkryjemy nowe zatoki.

Macie się dobrze (ale nie zazdroszczę Wam), bo właśnie zaczyna się dla Was kolejne JUTRO. Możecie zacząć od nowa, z nowymi ludźmi, w nowym otoczeniu. Polecam! Człowiek niesamowicie się czuje, kiedy nagle jest inaczej postrzegany niż był przez siedem, sześć, trzy lata. 

Nie mam zamiaru sypać Tutaj mądrościami, do mądrości dochodzi się samemu. Mam nadzieję, że innym nauczycielom będzie się z Wami pracowało tak ciekawie, jak mi. Nie napisałam "dobrze", zauważyliście? Nie zawsze bowiem dobrze było, ale ciekawie - na każdej lekcji. I tej udanej, i tej nieudanej. Kiedy byliście przygotowani, i kiedy nie byliście. Kiedy wrzucałam Wasze ćwiczenia do kosza (ach, łza się w oku kręci), i kiedy można było z Wami podyskutować jak z dorosłymi.

Życzę Wam udanych wakacji, dziękuję za kwiatki i wspaniałą koszulkę (którą zabieram do Londynu jutro!).  Oczywiście za wspólnie spędzone trzy lata (rok) też Wam dziękuję!

Zaglądajcie tu w wakacje, coś czasem napiszę. Nie za często, w końcu trzeba odpocząć od komputera!

A oto dowód, że mam kwiatki w pokoju.



Ach, może jednak jedna rada na koniec: nie róbcie nic wbrew sobie. Jeśli do czegoś nie macie serca czy przekonania, czujecie, że jest niezgodne z Waszym sumieniem - i tak nie wyjdzie. Obyście potrafili rozpoznać to, co niewarte Waszego starania!

środa, 25 maja 2011

Lekcje filmego?

Witam Was po długiej, bardzo długiej przerwie!

Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz (jak śpiewali klasycy polskiej muzyki - czy rockowej?), to zwykle człowiek pragnie po prostu odpoczynku. I choć przecież po egzaminie gimnazjalnym odbywały się normalne lekcje polskiego, to chęć utrwalania ich przebiegu na blogu jakoś się ulotniła. Jak widać, jedynie na jakiś czas.

Nasze Lekcje polskiego być może powinny na jakiś czas zmienić nazwę na Lekcje filmego, czyli filmowego tego i owego. W związku z Waszym kursem e-lerningowym oraz faktycznymi zainteresowaniami w kwietniu i maju tekstem kultury, który dominuje na naszych lekcjach, był film. Nie zostanie tak do końca, proszę się nie martwić.

Dla przypomnienia i ku pamięci przyszłych pokoleń zamieszczam trailery/fragmenty oglądanych i omawianych przez nas filmów.

1) Juno


2) Goodbye Lenin


3) Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa (jako kontekst dla książki)

4) Męska sprawa


5) Arka


6) Zakochany Paryż (w kontekście etiud filmowych)



Jutro kilka starych filmów grozy oraz jedno z opowiadań Edgara A. Poe. Będzie mrocznie!





poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Jutro egzamin! Co robić w trakcie?

1. USPOKOIĆ SIĘ koniecznie!
2. WYKONAĆ POLECENIA komisji.
3. PRZEJRZEĆ test.
4. PRZECZYTAĆ UWAŻNIE polecenia.
5. POPRAWNIE ODPOWIEDZIEĆ na pytania (jeśli czegoś nie wiemy - zostawiamy i wracamy później!).
6. SKORZYSTAĆ z brudnopisu.
7. SPRAWDZIĆ przed oddaniem poprawność odpowiedzi i czy zostały zapisane w odpowiednim miejscu.

Pamiętać, co to jest anafora. 
W razie nagłego zaćmienia umysłu - wybrać najbardziej prawdopodobną odpowiedź drogą eliminacji.
Jeśli temat wypracowania wydaje Ci się z sufitu wzięty - być może tak jest. Nie odpuszczaj sobie jednak - przemyśl CAŁY TEMAT, zastanów się nad formą pracy, nie używaj wyrazów, których znaczenia nie rozumiesz lub których pisowni nie jesteś pewien.

Nie MOC będzie z Wami!

niedziela, 20 marca 2011

Opowiadanie z dialogiem - trudne zadanie

Czytam właśnie Wasze - bardzo ciekawe i na wysokim poziomie* - opowiadania pt. Nowy lepszy człowiek i dostrzegam jedną, bardzo niepokojącą rzecz. To, że Wasza interpunkcja jest raczej przypadkowa i nie potraficie zapamiętać, że przecinkiem oddziela się zdania składowe w zdaniu złożonym (współrzędnie i podrzędnie), imiesłowowe równoważniki zdania, zdania wtrącone, jest mi znane nie od dziś. Nie zdawałam sobie natomiast sprawy, że nie potraficie poprawnie zapisać DIALOGU!


Panowie, tę trudną sztukę opanowują dzieci w czwartej klasie szkoły podstawowej. Jak Wy zapisujecie dialog? Na czerwono zaznaczono błędy.

- Witam pana. - Powiedział Kowalski.

Jak powinno być?

- Witam pana - powiedział Kowalski. 

Kropkę stawiamy na końcu zdania, czyli po komentarzu narratora, nie zaś po wypowiedzi bohatera. 

Jak jednak zapisać poprawnie wypowiedź bohatera, jeśli na jej końcu pojawia się wykrzyknik, znak zapytania, myślnik? Otóż, tak: 

No tak, ale jak ich teraz zidentyfikować? - westchnął Tobiasz. - Sądzisz, że się przyznają?**

Zasada jest taka sama - wypowiedź narratora rozpoczynamy małą literą, kończymy kropką. Kolejna wypowiedź bohatera rozpoczyna się wielką literą

Informacje tu podane nie są dodatkowe, a obowiązkowe - potraktujcie je jako powtórkę przed egzaminem!

Miłego popołudnia!

* Dodam jednak, że nie przeczytałam jeszcze wszystkich.
** Cytat z książki Jacka Dukaja Inne pieśni, Kraków 2003.

wtorek, 15 marca 2011

Co każdy gimnazjalista wiedzieć i umieć powinien, czyli...

... podstawa programowa i standardy wymagań egzaminacyjnych. Omówiliśmy je co prawda dziś na lekcji, ale nie zaszkodzi zajrzeć do nich jeszcze raz czy drugi... Kilka drobiazgów zostało nam jeszcze do omówienia, kilka do powtórzenia. Sami wiecie, jakie są wasze mocne, a jakie słabe strony. I że teoria to jedno, a praktyka - drugie.

Przypominam o pracy domowej na piątek - opowiadaniu Nowy, lepszy człowiek. Osobom, których nie było na lekcjach, zalecam przeczytanie z podręcznika tekstu W Ośrodku Rozrodu i Warunkowania (jest to fragment powieści Nowy wspaniały świat Aldousa Huxley'a). 

Tutaj zaś podaję adresy aktów prawnych, o których była mowa wyżej: 
Jutro - analiza filmu :).

poniedziałek, 7 marca 2011

Pożegnanie z Małym Księciem

Jutro, pisemną pracą domową, pożegnamy się ostatecznie z Małym Księciem. Treść tej książki potrafią docenić tylko ludzie wrażliwi i inteligentni - albo dzieci, dla których historia przybysza z planetoidy B-612 jest po prostu baśnią. My wiemy, że jest to i baśń, i opowiadanie, i fantastyka, i - czego może nie powiedzieliśmy na lekcji - przypowieść. Pamiętajcie również, że postacie Latarnika, Króla czy Pijaka są alegoriami określonych ludzkich cech. W powieści powraca również symboliczna liczba 7.


O czym jest Mały Książę? O poszukiwaniu siebie w drodze, o wędrówce, o tym, że w życiu zawsze zataczamy koło, poszukując odpowiedzi na pytania - kim jestem i czego pragnę? O samotności, o tym, że miłość jest trudna, o pięknie i bólu przyjaźni. Ta napisana w czasie II wojny światowej nieduża książeczka pozostaje - nie bójmy się tego słowa - pozycją kultową! 

(A dodatkowo, przez wielość pojawiających się w niej motywów, pozostaje również lekturą szkolną godną zapamiętania i właściwego "wykorzystania" na egzaminie :)).
Znalazłam bardzo ciekawą stronę poświęconą Małemu Księciu. Może nie jest doskonała technicznie, ale jej autor zgromadził tam sporo wiadomości oraz ciekawostek dotyczących książki. Między innymi ciekawe zdjęcia tatuaży z Małym Księciem. Oto adres (bezpośrednio do fotogalerii): http://www.malyksiaze.net/pl/maly-ksiaze-fotogaleria.html

Jako kontekst do lektury pojawiło się kilka piosenek. Róża zespołu Maanam, Desert Rose Stinga, Mały Książę Katarzyny Sobczyk oraz List do Małego Księcia Starego Dobrego Małżeństwa. Bardzo dobry utwór zaproponował również Ł. (ochrona danych osobowych...). Oto i on - w całości:



Na zakończenie wpisu - akcent humorystyczny. Ot, kabaret Potem i jedna z ich świetnych Bajek dla Potłuczonych.




wtorek, 8 lutego 2011

Mowa zależna i niezależna oraz fonetyka - co powinniście pamiętać po lekcjach

Mowa niezależna: - Można spodziewać się kartkówki - powiedziała pani.
Mowa zależna: Pani powiedziała, że można spodziewać się kartkówki. 

A teraz już poważnie. Według wymagań określonych w programie nauczania, jeśli chodzi o mowę zależną i niezależną, powinniście:

  •  poprawnie przekształcać zdania z dialogu na mowę zależną, dbając o właściwą interpunkcję (przecinki, myślniki...)
  •  wyjaśnić, na czym polegają różnice między mową zależną a niezależną,
  • wiedzieć, w jakich sytuacjach/tekstach używa się częściej mowy zależnej/niezależnej.

W zakresie fonetyki powinniście (zaznaczam, że to jedynie zakres podstawowy):
  • potrafić wymienić zjawiska fonetyczne, 
  • potrafić wskazać w tekście wyrazy, których wymowa różni się od pisowni, 
  • podkreślać w tekście słowa, w których doszło do ubezdźwięcznienia - zaznaczać głoski, które uległy upodobnieniu w poszczególnych wyrazach, 
  • wskazywać w zdaniach upodobnienia międzywyrazowe,
  • wskazywać wyrazy, w których wygłosie absolutnym (czyli na końcu) doszło do zaniku dźwięczności,
  • podkreślać w wyrazach sylaby akcentowane,
  • wiedzieć, że za pomocą intonacji w zdaniu można wyrazić intencję (twierdzę, pytam, podkreślam ważne informacje...).

Życzę miłego wieczoru :).

piątek, 4 lutego 2011

Tajemniczy przegłos polski

Uwaga, uwaga, to, co za chwilę przeczytacie, zapewne będzie dla Was czarną magią. "Przegłos polski" (będę się trzymała tego terminu, ponieważ tylko on jest definiowany w Encyklopedii szkolnej. Literatura i sauka o języku; możemy przyjąć - jak niektóre źródła internetowe, czyli dostępne Wam wszystkim - że przegłos polski i lechicki to to samo).

Notka jest nadspodziewanie na czasie, albowiem przegłos to proces fonetyczny polegający na przekształceniu się samogłosek przednich w samogłoski tylne. Jak podaje Encyklopedia - w określonych warunkach. 

Ale czymże są owe tajemnicze samogłoski przednie i tylne? Na lekcjach poświęconych fonetyce w gimnazjum biedne samogłoski są poszkodowane. W ogóle się o nich nie mówi. Uczniowie mają poznać jedynie różnorakie upodobnienia, które dotyczą spółgłosek. 

Otóż każda głoska (samogłoska i spółgłoska) mają swoje miejsce artykulacji (czyli miejsce, gdzie są, hmmm... formowane). Podział na samogłoski tylne i przednie przedstawia znany każdemu studentowi polonistyki trójkąt samogłoskowy. Brakuje na nim ę i ą, ale te głoski to jeszcze oddzielna historia, niezwykle skomplikowana...

Obrazek pochodzi z http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Trojkat-samogloskowy-benniego.png&filetimestamp=20100606021935, zaś o samym trójkącie można poczytać tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C3%B3jk%C4%85t_samog%C5%82oskowy_%28Benniego%29.

Teraz cytat z Encyklopedii*:

Przegłos polski spowodował przejście prasłowiańskiej samogłoski przedniej e (powinna być napisana z "daszkiem", takim, jak w j. czeskim), tzw. jat' w samogłoskę a oraz samogłoski e pochodzącej z prasłowiańskiego e w samogłoskę o w pozycji przed twardymi spółgłoskami przedniojęzykowymi t, d, s, z, n, ł, r. Także dawne ę przeszło w tych samych warunkach w samogłoskę ą (...). 
Proces przegłosu dokonywał się w IX-X w.
Przegłos (czyli, mówiąc prosto - zmiana sposobu wymawiania niektórych samogłosek przed określonymi spółgłoskami) jest przyczyną znanych Wam już oboczności :). Obejrzyjmy sobie przykład.

nieść - niosę

Kiedyś zapewne wyglądało to tak:
nieść - *niesę

Jednakże e, pod wpływem sąsiedztwa twardego przedniojęzykowego s zamieniło się w o. Stąd oboczność e : o, bardzo charakterystyczna dla języka polskiego.

Druga charakterystyczna oboczność to e : a
wieniec - wianek

Kiedyś zapewne:
wieniec - *wienek
Ale - e, pod wpływem n zamieniło się w a!

Inne oboczności w j. polskim to ą : ę (dąb - dęby), o : ó (wozy - wóz), e : zera (nie dysponuję tu odpowiednim znakiem...). Dwie ostatnie oboczności nie są wynikiem przegłosu, a innego procesu fonetycznego, o którym, jak mniemam, nie chcecie już wiedzieć. 

Proszę się raczej skupić na obowiązkowych upodobnieniach!!!

Podaję również link do strony bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/?ref=logo#!/pages/Lekcje-Polskiego/162374230480500
Wkrótce pomyślę o jakimś przycisku na blogu.

Życzę miłego weekendu :).


*Encyklopedia szkolna. Literatura i nauka  języku. WSiP. Warszawa 1995.



środa, 2 lutego 2011

Kim był Gall Anonim?

Osoby, które trafią tu, szukając materiałów do pracy domowej z polskiego, zapewne się zdziwią nie znalazłszy tu żadnej ściągi... Ja ze swej strony mogę napisać jedynie, że kim był Gall Anonim - tego się nie dowiemy. Nie twierdzę, że "nigdy", gdyż z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy zostanie wynaleziony wehikuł czasu i niektóre z tajemnic przeszłości zostaną rozwikłane ;). I okaże się, że Gall Anonim jest potomkiem (prapraprapraprapra...wnukiem) Asterixa, ewenutalnie Obelixa ;).

Żarty jednak na bok. Dziś na lekcji zaczęliśmy czytać i omawiać fragmenty Kroniki polskiej pióra wspomnianego Anonima. Dzieło to powstało w XII wieku na dworze księcia Bolesława Krzywoustego (piękny przydomek swoją drogą, nieprawdaż?). O samym Krzywoustym jednak wiele się nie dowiedzieliśmy, gdyż Gall kończy pisanie na roku 1113-1114, zaś Krzywousty zmarł w 1138. Nie wiadomo, dlaczego mnich opuścił (?) kraj Polan i nie dokończył dzieła...

We fragmencie zamieszczonym w podręczniku Gall skupia się na świetnym przodku księcia - Bolesławie Chrobrym. Jak zauważyliście, świetność Bolesława podkreślana jest w każdym akapicie wieloma przymiotnikami i przykładami mającymi zilustrować konkretne cechy władycy. Ergo, mamy do czynienia z charakterystyką :). Dokładniej rzecz ujmując - z tekstem mającym cechy panegiryku - uroczystego tekstu pochwalnego. Nic w tym dziwnego, skoro Kronika... powstawała na zamówienie... Pisze Gall w przedmowie: 

Ponieważ na rozległych obszarach świata królowie i książęta dokonują nader wielu czynów godnych pamięci, które z powodu niechęci i niedbałości, a może nawet z braku ludzi uczonych, okrywa milczenie - uznaliśmy za rzecz wartą trudu niektóre czyny książąt polskich opisać raczej skromnym [naszym] piórem, ze względu na pewnego chwalebnego i zwycięskiego księcia imieniem Bolesław, niżli nic w ogóle z tych godnych uwagi zdarzeń nie zachować dla potomności (...)
Fragment cytuję za: http://www.staropolska.pl/sredniowiecze/dziejopisarstwo/Gall.html Niestety, w domu własnego egzemplarza nie mam. 

Jak twierdzą badacze, kronika ta pisana jest piękną łaciną. Tekst często rymuje się. Niestety, nie jestem w stanie zacytować oryginału, znam jedynie przekład. 

Na zakończenie pieśń Cudowne narodziny Bolesława Krzywoustego. Widać, że - podobnie jak Karol Wielki - książę jest tu przedstawiany jako szczególnie namaszczony, wybrany przez Boga. Cudowne narodziny to zresztą stary średniowieczny chwyt ;). Stosowany głównie w żywotach świętych. Dlaczego? Aby ukazać, że święty/władca był już od poczęcia wyżej wspomnianym wybrańcem, predestynowanym do wielkich czynów. 

Piosenkę (wiersz z Kroniki polskiej) pierwsza śpiewała Ewa Demarczyk, o ile mnie pamięć nie myli. Tutaj jednak męski głos, czyli Janusz Radek.




wtorek, 1 lutego 2011

Przypominajka

Proszę nie zapomnieć o przeczytaniu na jutro fragmentu Pieśni o Rolandzie (Król Karol) z podręcznika i o przeanalizowaniu pytań pod tekstem. Będę pytać :), a następnie przejdziemy do fragmentu kroniki Galla Anonima. Chciałabym szybko przejść przez rozdział Władza i prawo, by skupić się na powtórce z gramatyki oraz lekturze. 


Następna lektura - Mały Książę (zaczynamy w połowie lutego!).


PS Co myślicie o założeniu strony bloga na Facebooku? 

PS 2. I jeszcze Sto lat dla Kuby R.! Oby szesnasty rok życia obfitował w pozytywne wydarzenia!

 
Źródło: http://demotywatory.pl/1476289/URODZINY

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Smaczki z charakterystyk Antygony - ku przestrodze

Można powiedzieć, że to, co za chwilę przeczytacie jest śmieszne. Tak naprawdę jednak jest straszne...
  1. Wypełnia [Antygona] wolę boską wierząc w lepsze życie pozaziemskie.
  2. Jest ona gotowa poświęcić życie w obronie praw boskich, a schwytana i postawiona przed obliczem Kreona dymnie przyznaje się do popełnionego przez nią czynu.
  3. Odrzuca argumenty króla różniące ich braci.
  4. Jest nieroztropna, gdyż pochowuje brata za co grozi jej śmierć.
  5. Popisała się odwagą stawając w obronie praw boskich za co groziła jej śmierć.
  6. Myślę, że jest warta uwagi, bo Odniosła moralne zwycięstwo pośmierci.
  7. Jej upartość i zawziętość...
  8. Kolejną cechą Antygony jest pogarda dla siostry, która respektowała rozkazy i z początku nie chce pochować brata.
  9. Jednym z powodów, przez które...
  10. Chowając ciało brata wykazała i szaleństwo i odwagę i od czytającego zależą proporcje tych dwóch określeń.
  11. Stawiała przykaz bogów wyżej niż te, wydane przez ludzi.
  12. Moim zdaniem Antygona kierowała się miłością do swych braci, oraz zbyt dużą pobożnością wobec jej bogów. 
  13. Pierwsza cecha charakteru tytułowej heroiny... 
  14. Kolejną rzeczy składające się na mentalność głównej postaci to duma...
  15. Po prostu brak pomyślunku.
  16. Szacunek dla zwłok i śmierci kieruje Antygoną, gdy chowa zbeszczeszczone truchło brata.
  17. Przeklęta przez bogów, naznaczona losem prze do celu jak koń, który ma klapki na oczach.
  18. Nie zawsze zachowuje się racjonalnie stojąc na granicy determinacji z szaleństwem i fanatyzmem.
Jutro omówienie prac :). Dodam, że - z nieznanych mi przyczyn - brakuje jednego wypracowania... :/

niedziela, 16 stycznia 2011

Ogólnopolski Konkurs Edukacyjny "Reporter"

Uwaga!

Ważne informacje dla uczniów, którzy zgłosili się do udziału w konkursie, o którym mowa w tytule.

  1. Termin - prace należy wysłać organizatorowi do 21 lutego 2011 roku. Nie znaczy to wcale, że prace możecie oddawać do tej daty. Zdecydowanie nie! Nie wypuszczę ze szkoły pracy, która wymaga poprawek, choćby drobnych. Ponadto, aby praca doszła do 21 lutego, należy ją wysłać wcześniej, najlepiej w piątek (21. to poniedziałek). Zatem - prace należy składać u mnie (można wysłać mailem) do 15 lutego (wtorek). Można oczywiście przynieść/nadesłać pracę wcześniej.
  2. Tematyka - Organizator pisze (wyróżnienia moje): 
Konkurs polega na wykonaniu reportażu dokumentującego wydarzenie, zjawisko, problem, z którym spotkał się uczestnik Konkursu.
Formy prezentacji :
- praca pisemna – objętość do 3 stron maszynopisu,
- praca fotograficzna – zestaw 3 zdjęć – format pocztówkowy,
- praca multimedialna – film wykonany kamerą cyfrową lub telefonem komórkowym – maksymalny czas nagrania 5 minut.
Wszystkie prace winny być opatrzone tytułem, zdjęcia i filmy - krótki opis.                                                                                                 
Każda praca powinna być zarejestrowana na płycie, prace pisemne i zestaw zdjęć dodatkowo w wersji papierowej.
Organizatorowi zależy, żebyście napisali o tym, co jest Wam bliskie/pokazali to, co jest Wam bliskie - tak przynajmniej ja rozumiem pierwsze cytowane zdanie.

Pamiętajcie, że reportaż prasowy jest formą złożoną z różnych form wypowiedzi - sprawozdania, opowiadania, opisu, wywiadu (a zatem dialogu). Ponieważ objętość jest ograniczona do 3 stron maszynopisu (czcionka Times New Roman 12 pkt., interlinia 1,5), zaś fotografie mają swoją własną kategorię, w reportażu prasowym proszę nie umieszczać zdjęć. 

W razie jakichkolwiek pytań, związanych z Konkursem, proszę się nie krępować i pisać - w komentarzu bądź na adres kjedrych(at)gmail.com.

Życzę miłego poniedziałku (można się wyspać!) :).
 

czwartek, 13 stycznia 2011

"Rehabilitacja" Wisławy Szymborskiej, czyli wiersz z arkusza egzaminu próbnego

Na jednej z poprzednich lekcji powiedziałam, że opublikuję na blogu odpowiedzi na pytania otwarte do wiersza (jak się okazuje - fragmentu wiersza) Wisławy Szymborskiej Rehabilitacja. Cały wiersz można przeczytać tutaj (klik!). Uwaga, to będzie długi post! :) Odpowiedzi na pytania opatrzę swoim komentarzem.

Tekst III (do zadań 22-27) podaję z arkusza, z podaniem adresu bibliograficznego także z arkusza

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.

Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo zwano zdrajcą ten
razem z imieniem ma umierać.

Ta nasza nad zmarłymi moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi.

W. Szymborska, Rehabilitacja, w: Poezja naszego wieku. Antologia wierszy publikowanych po 1918 roku, wybór i oprac. W. Kaliński, Warszawa 1989.

Pytanie 22. Wypisz epitet z pierwszej zwrotki wiersza.
Odp. Epitet to wyraz określający przedmiot, uwydatniający jego cechy. Może być wyrażony przymiotnikiem, rzeczownikiem lub imiesłowem. Na pytanie 22. można było udzielić dwóch odpowiedzi:
  • chwiejna waluta (epitet: chwiejna wyrażony przymiotnikiem),
  • umarłych wieczność (epitet: umarłych wyrażony rzeczownikiem).
Przypominam, że z tekstu wypisujemy epitet + wyraz określany.

Pytanie 23. Określ nastrój panujący w utworze.
Odp. Nastrój NIE BYŁ melancholijny. Wysilam się, wysilam, a melancholii (zasmucenia, przygnębienia związanego ze wspomnieniami) tu nie widzę. Ten fragment to refleksja dotycząca ludzkiej pamięci, sposobu pamiętania, siły tej pamięci. Nie ma w tym wierszu nic śmiesznego, żadnego zachwytu nad urodą świata i życia. Raczej powaga, a nawet patos. Stąd można powiedzieć, że nastrój tego wiersza jest np. refleksyjny, podniosły, patetyczny.

Pytanie 24. Wyjaśnij metaforyczne znacznie trzykrotnie powtórzonego w wierszu słowa "wieczność".
Odp. Powtórzenie też jest środkiem stylistycznym. Jeśli coś jest powtarzane (w liryce lub prozie) to znaczy, że jest ważne, należy na to zwrócić uwagę. "Wieczność" jest tu słowem-kluczem. A ten klucz ma przyczepioną karteczkę: trwanie w pamięci potomnych/przyszłych pokoleń/ludzi, którzy pozostali/nieśmiertelność w postaci pamięci o umarłych.
Wprost mówią o tym już pierwsze wersy:
Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.

Pytanie 25. Co, według podmiotu lirycznego, jest skutkiem uznania kogoś za zdrajcę?
Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo zwano zdrajcą ten
razem z imieniem ma umierać.

Umierać z imieniem -  zostać zapomnianym przez przyszłe pokolenia/przez ludzi/przez potomnych/odejście w zapomnienie itp. Taki jest skutek uznania kogoś za zdrajcę.

Pytanie 26. Na podstawie ostatniej zwrotki wiersza udziel jednozdaniowej odpowiedzi na pytanie: Jakimi dwiema wartościami powinni kierować się, wydając osąd o innym człowieku?
 Odp. Kluczem do poprawnej odpowiedzi na to pytanie było właściwe zrozumienie polecenia. Zatem:
  1. Odpowiedź miała mieć formę zdania. Jeden z Was napisał dwa słowa. Zero punktów!!!
  2. Należało podać nazwy wartości. Konkretne (ale abstrakcyjne ;)) rzeczowniki. 
 (...) moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi

Nierozchwiana waga (nota bene epitet) = sprawiedliwość lub rozwaga (ważenie swoich sądów).
Żeby sąd nie sądził w noc = aby był sprawiedliwy i uczciwy (jawnie ogłaszał swoje wyroki; tylko niesprawiedliwość i nieuczciwość muszą kryć się pod osłoną nocy).
Żeby sędzia nie był nagi = aby był odpowiedzialny za swoje czyny, aby był mądry. Jest to nawiązanie do baśni Nowe szaty króla/cesarza. Próżny i głupi król dał się nabrać dwóm przebiegłym ludziom oferującym mu ubranie z materiału, który zobaczyć mogą tylko mądrzy ludzie. Nagi sędzia, podobnie jak nagi król, jest nierozsądny, głupi. 

Zatem, odpowiedź: Ludzie, wydając osąd o innym człowieku powinni kierować się sprawiedliwością i rozwagą/uczciwością/mądrością/odpowiedzialnością. 
Uwaga: Podane dwie nazwy wartości nie mogły być synonimami.

Myślę, że odpowiedź na pytanie 27. można zostawić na kolejny post. 
Po feriach - jak już wspominałam - powtórki ze wszystkiego (zatem z analizy wiersza również), testy i omawianie gotowych wypracowań. Będzie też jedna lektura :).

Życzę miłego wieczoru!


poniedziałek, 3 stycznia 2011

Czy Antygona była szalona?

Już od kilkunastu lekcji trwa nasza przygoda z dramatem Sofoklesa Antygona. Jego omawianie zaczęliśmy dość nietypowo, bo od razu od charakteryzowania bohaterki. Niebawem (już jutro!) dowiecie się, kim był Sofokles, jak wyglądał teatr antyczny, jakie są wyznaczniki dramatu antycznego.

Głównym celem cyklu lekcji poświęconych głównej bohaterce dramatu było przygotowanie Was do napisania charakterystyki. Jak wiemy, jest to forma wypowiedzi, z którą macie problem. I to poważny. Dlatego też sami rozważaliście, czy Antygona była szalona, wypełnialiście tabelki i zbieraliście cytaty. Ten, kto wykonał to porządnie, nie będzie miał problemów z napisaniem charakterystki bohaterki (na 11 stycznia).

Antygonę poznajemy w kluczowym momencie jej życia; podejmuje ona ważną decyzję, świadoma konsekwencji, jakie będzie musiała ponieść. Poznajemy ją poprzez jej działania, wypowiedzi, wypowiedzi innych osób o niej. Waszym zadaniem, podczas charakteryzowania tej postaci, będzie zwrócenie uwagi na cechy osobowości i charakteru, które ujawniają się własnie w tym konkretnym momencie jej życia. Nie wiecie przecież, jaka była wcześniej - i proszę nie snuć swoich dywagacji na ten temat.

Przypominam również, że serwisy z różnej maści ściągami nie są mi obce. Większość prac zamieszczonych w Sieci jest albo bardzo słaba, albo bardzo dobra - powyżej poziomu gimnazjum. W niektórych można znaleźć takie oto, bardzo przydatne, informacje: Była ona młodą i atrakcyjną dziewczyną o długich, ciemnych włosach. Miała delikatne rysy twarzy i błyszczące oczy. To jest cały akapit...

Mam nadzieję, że wszyscy szczęśliwie zaczęliście Nowy Rok i że zobaczę Was wszystkich na jutrzejszych lekcjach :).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...