środa, 10 września 2014

Rada pisze, Rada radzi, Rada nigdy cię nie zdradzi!

Tak naprawdę nie ma się z czego (kogo) śmiać! 
Praca językoznawców z RJP często wymaga metaforycznego 
machania łopatą (celem przekopania się przez słowniki oczywiście!).
Przedwczoraj był wpis z okazji Międzynarodowego Dnia Alfabetyzacji, dzisiejszy natomiast zainspirowany został wczorajszą rocznicą założenia Rady Języka Polskiego

Muszę przyznać, że słowa - ich znaczenie, pisownia, pochodzenie (czyli etymologia) zawsze mnie interesowały. Już jako dziecko lubiłam sobie od czasu do czasu zajrzeć do słownika - nie żeby wkuć coś na pamięć, ale by zrozumieć to, co słyszę w telewizji czy radiu, to, o czym czytam w książkach. 

Fragmenty ustawy o języku polskim*, która reguluje kompetencje Rady Języka Polskiego, znajdują się w niektórych podręcznikach dla szkół podstawowych. Może ktoś pamięta, dlaczego ta ustawa została uchwalona? Jeśli nie, to przypominam:

Parlament Rzeczypospolitej Polskiej:
– zważywszy, że język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości
i jest dobrem narodowej kultury
,

– zważywszy na doświadczenie historii, kiedy walka zaborców i okupantów z językiem
polskim była narzędziem wynaradawiania,
– uznając konieczność ochrony tożsamości narodowej w procesie globalizacji,
– uznając, że polska kultura stanowi wkład w budowę wspólnej, różnorodnej kulturowo
Europy, a zachowanie tej kultury i jej rozwój jest możliwy tylko poprzez
ochronę języka polskiego
,

– uznając tę ochronę za obowiązek wszystkich organów i instytucji publicznych Rzeczypospolitej Polskiej i powinność jej obywateli
uchwala niniejszą ustawę.
Po co nam Rada Języka Polskiego? Rada publikuje porady i opinie "we wszelkich sprawach dotyczących używania języka polskiego w komunikacji publicznej" (ale nie chodzi tu o tramwaj czy autobus...), wydaje ekspertyzy i uchwały dotyczące polskiej ortografii.

Jednymi z ciekawszych porad na stronie RJP są te dotyczące imion, które przyszli rodzice chcieliby nadać dzieciom. Lektura opinii często wywołuje uśmiech na twarzy. Czasem jest to uśmiech radości i rozbawienia, kiedy indziej zażenowania (jak w przypadku pytania, czy można nazwać córkę "Milka"...). Językoznawcy, odpowiadając, używają rzeczowych argumentów, czasem jednak i ich wypowiedzi mają lekkie zabarwienie emocjonalne. Np. w przypadku pytania o imię "Merkucjo" na końcu opinii czytamy:


Moim zdaniem, jeżeli przez przeszło 300 lat nikomu nie przyszło do głowy, by nazwać swego syna Merkucjo, jest mało prawdopodobne, by to imię spodobało się Pani synowi.

Zachęcam do odwiedzania strony RJP: http://www.rjp.pan.pl/.

* Pisząc "ustawa o języku polskim", kierowałam się poradą: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6640

2 komentarze:

  1. Jeśli chodzi z kolei o porady językoznawców, tę uwielbiam:

    Dzień dobry, poseł Kalisz wygląda otyło czy otyle? W żadnym słowniku nie znalazłem przysłówka.
    Pozdrawiam.


    Poseł Kalisz po prostu dobrze wygląda.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski


    http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;13115

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak... Profesor Bańko i jego cięte riposty! Znam i "Lubię to!" :).

      Usuń

Może coś dodasz? Dzięki temu ten blog będzie jeszcze lepszy! Zapraszam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...