niedziela, 5 października 2014

Ludzie będą pisać listy? Kto wie...

W poprzednim poście napisałam kilka słów o pisaniu listów prywatnych. Wedle obiegowej opinii sztuka ta zanika, choć jeszcze dziesięć-piętnaście lat temu żyła i miała się dobrze. 

Kilka miesięcy temu oglądałam jednak film, o którym nie wspomniałam na lekcji z tej prostej przyczyny, że o nim zapomniałam, a który każe inaczej spojrzeć na kwestię zmierzchu epistolografii. Na inne kwestie też, ale to już temat na inną dyskusję :). 

Obejrzyjcie proszę najpierw ten fragment, to zaledwie 1 minuta i 44 sekundy:

video
Fragment filmu Ona (org. Her) w reżyserii Spike'a Jonze'a z 2013 roku. Więcej o filmie tu: http://www.imdb.com/title/tt1798709/fullcredits?ref_=tt_ov_st_sm.

Główny bohater filmu (Theodore), którego przed chwilą widzieliście, pracuje w firmie zajmującej się... pisaniem listów! Od lat tworzy listy w imieniu wnuków do dziadków, w imieniu żon do mężów i mężów do żon, dzieci do rodziców, zakochanych do siebie nawzajem... Osoby, które otrzymują list napisany (podyktowany) przez Theodora, są przekonane, że napisała je bliska im osoba. Wszak zgadza się charakter pisma, podpis, historia, emocje...

Dziwne, że w świecie niedalekiej przyszłości, w którym toczy się akcja filmu, ludzie otoczeni technologią będą czuli potrzebę wysyłania i otrzymywania listów, nawet jeśli nie będą potrafili zrobić tego sami. Napisanie listu prywatnego, listu intymnego zlecą obcej osobie - za pieniądze. Technika natomiast pozwoli na to, by list wyglądał jak napisany odręcznie... Nasuwa się tu trudne słówko: symulakrum.

A nie łatwiej jednak usiąść i napisać samemu?

Ona to bardzo ciekawy film, nie tylko dzięki osobliwemu* zajęciu bohatera. To tylko jeden z przykuwających elementów, które się tam pojawiają. Zachęcam, może jesteście już na tyle dojrzali, że Was zainteresuje. Jeśli nie, zostawicie go i wróćcie do oglądania za kilka lat.


* No, może nie do końca tak osobliwemu, jakby się zdawało. W czytanych książkach kilka razy natknęłam się na takie epizody - ktoś nie potrafi napisać listu, zwraca się do koleżanki/znajomej z prośbą o spreparowanie takowego w ramach koleżeńskiej przysługi.

2 komentarze:

  1. Napiszę list do syna, dostanę odpowiedź "tldr".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, znak czasu... A ja do dziś mam ten list od Was, który się zaczyna od "Droga Karolino" (czy "Karolciu", nie pamiętam) z wklejonym gifem z jezdnią... :D

      Usuń

Może coś dodasz? Dzięki temu ten blog będzie jeszcze lepszy! Zapraszam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...