niedziela, 5 lipca 2015

Dzieci idą na wojnę. Seria "Wojny dorosłych - historie dzieci"

Na 42 Doroczną Konferencję Children's Literature Association, która w tym roku odbywała się w Richmond w stanie Wirginia, postanowiłam przygotować referat o współczesnych polskich książkach dla dzieci o II wojnie światowej. A konkretnie - o tych książkach, których bohaterkami się dziewczynki. Po lekturze wszystkich książek z serii, zdecydowałam się na te trzy (dlaczego na te - wyjaśnienie jest w prezentacji, do której link jest na samym końcu wpisu...):

Jeśli śledzicie mojego Instagrama, możecie już znać to zdjęcie :).
Jeśli nie, zapraszam: @lekcje_polskiego



Ok, ale, ale, zaraz, zaraz, jeszcze raz... II wojna światowa + książka dla dzieci? Czy nam się coś nie przywidziało?

Ano, nie. Tak się jakoś składa, że obecnie książek historycznych dla dzieci mamy więcej niż dla młodzieży (tak wynika z mojego osobistego przeglądu rynku; jeśli się mylę, proszę o komentarz). Kilka lat temu wydawnictwo Literatura zaczęło wydawać - początkowo we  współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego - serię "Wojny dorosłych - historie dzieci". W serii znajdziemy pięknie  ilustrowane  i dobrze napisane opowieści o dziewczynkach i chłopcach, o dzieciach, które były świadkami II wojny. Tak, tak - w większości są to krótkie powieści, których bohaterami są realne osoby.  Niżej dowody:



Wyklejka Wojny na pięknym brzegu A. M. Grabowskiego,
który w powieści opowiedział historię swojej babci.
Ostatnia strona Czy wojna jest dla dziewczyn P. Beręsewicza. Bohaterką powieści jest Elżbieta Łaniewska.



Akcja książek rozgrywa się w Warszawie i okolicach, w Łodzi, na Syberii. W serii znajdziemy też książeczki o dzieciach żydowskich, wyprowadzonych z getta i ukrywanych poza jego murami. Wszystko to napisane tak, żeby trafić do młodego czytelnika (7-10 lat), poruszyć go, ale nie przestraszyć... Mam na to empiryczne dowody!

Asiunia J. Papuzińskiej, s. 31.
Kiedy już pisałam referat na konferencję, spadło na mnie nieoczekiwane zastępstwo w klasie III SP. W plecaku akurat miałam Asiunię Joanny Papuzińskiej oraz Czy wojna jest dla dziewczyn Pawała Beręsewicza. Kiedyś już byłam u tej klasy i czytałam im na głos książkę. Wiedziałam, że potrafią słuchać. Postanowiłam powtórzyć starą sztuczkę :). Dzieci usiadły na kolorowych pufach (ja też, co tu kryć), po chwili namysłu wyciągnęłam Asiunię i zaczęłam czytać.


Dzieci wysłuchały całości! Zarówno tekst, jak i ilustracje wzbudzały w nich sporą ciekawość. Po lekturze zadały kilka pytań, niektóre nawet chciały wypożyczyć tę książkę (no, niestety nie, dzieci, pani pisze referat, hihi, poza tym to moja prywatna książeczka). Okazało się, że jedna z dziewczynek zapamiętała tytuł i to, że książek w serii jest więcej i powiedziała o nich w domu. Mama uczennicy kupiła kilka książek z serii (niestety nie wiem jakie i ile) i przyznała, że sama wzruszyła się podczas czytania. No, to jest sukces książki! (I moja osobista satysfakcja, że podałam dalej coś wartościowego.) Na kolejnym zastępstwie uczennica pochwaliła się, że przeczytała Mój tato szczęściarz (też Papuzińskiej).

Asiunia J. Papuzińskiej, s. 39.
Kolejnym żywym dowodem na to, że książki z serii Wojny dorosłych - historie dzieci, rzeczywiście są pisane z myślą o bardzo młodym czytelniku, jest siedmioletni syn koleżanki z pracy, której tak gorąco polecałam książki, że na niektóre z nich zaczęła polować w księgarniach :). Z tego, co wiem, synowi treść się podobała (koleżanko, pozdrawiam! :) ).


Na zachętę zamieszczam dwa fotograficzne (przepraszam za jakość) cytaty z Asiuni oraz jeden z innej książeczki - z Zaklęcia na "w" Michała Rusinka.

To wina wojny. Dopiero wtedy zrozumiałem, czym ona tak naprawdę jest. To nie jest zaklęcie, które wysysa ze świata kolory. Wojna to zaklęcie, które powoduje, że przestajemy widzieć kolory. Widzimy tylko ludzi białych i czarnych, przyjaciół i wrogów, dobrych i złych. Nie interesuje nas, jacy są naprawdę. Nie chcemy z nimi rozmawiać. Nie widzimy, jak bardzo są do nas podobni. I przez to przegrywamy. Wojna jest przez to zawsze przegrana, dla obu stron.

Odnoszącym się sceptycznie do połączenia wojna+dzieci, polecam zapis dyskusji Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?, przeprowadzonej 16.11.2010 m.in. z Pawłem Beręsewiczem (autorem książki Czy wojna jest dla dziewczyn?): link do dokumentu pdf.

Tutaj obiecana we wstępie prezentacja, która towarzyszyła mojemu referatowi. Mało słów, dużo obrazków. Dodam, że słuchacze na moim panelu (w 99% Amerykanie) byli bardzo zainteresowani treścią i formą książek. Szkoda, że nie są przełożone na angielski...

Bibliografia
W poście wykorzystałam fragmenty następujących książek
1. P. Beręsewicz, Czy wojna jest dla dziewczyn?, Warszawa-Łódź 2011.
2. A. M. Grabowski, Wojna na Pięknym Brzegu, Łódź 2014.
3. J. Papuzińska, Asiunia, Warszawa-Łódź 2012.
4. M. Rusinek, Zaklęcie na "w", Warszawa-Łódź 2011.

2 komentarze:

  1. Jak już wcześniej pisałam: zaczynam polowanie :) Warto rozmawiać z dziećmi o historii, nawet jeśli ta nie jest łatwa (a może zwłaszcza wtedy). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Imponujące! Już sobie wyszukałam w mojej bibliotece wszystkie polecane książki, zamówiłam; od jutra zaczynam czytanie. Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń

Może coś dodasz? Dzięki temu ten blog będzie jeszcze lepszy! Zapraszam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...