niedziela, 29 listopada 2015

Powieść, którą omawiam od końca


Władca much... W tym roku omawiałam tę powieść trzeci raz w ramach realizowania zapisu podstawy programowej dla III etapu edukacyjnego: "wybrana powieść współczsna z literatury polskiej i światowej (inna niż wskazana wyżej)". Oczywiście możemy dyskutować o granicach współczesności... Książka została wydana w 1954 roku i dla uczniów są to już czasy zamierzchłe, jednak ja osobiście uważam, że dzisiejsza młodzież powinna znać treść powieści Wiliama Goldinga. Poza tym, że to świetna książka, to jej tematyka pokaże uczniom, że o upadku świata mówią nie tylko Igrzyska Śmierci czy Więzień Labiryntu. I że o tym upadku można mówić, odwołując się do pewnych symboli, alegorii, do Biblii.

Omawiając tę powieść, nie stosuję raczej metod aktywnych, zabaw, przekładu intersemiotycznego. Wolę skupić się na wybranych, ważnych (z mojego punktu widzenia) fragmentach tekstu. Nie każę uczniom pisać planu wydarzeń, czy charakterystyki bohaterów. Chcę natomiast, aby dobrze zrozumieli to, co zostało przeczytane przez nich i co przeczytamy wspólnie na lekcji. Dlatego też omawianie Władcy much zaczynam od końca... I nie interesuje mnie w tym momencie to, czy ktoś zdążył doczytać lekturę, czy też nie.

Cały czytany na lekcji fragment jest dość długi i dzieli się na dwie części.

1. Ralf ścigany przez dzikich

Zaczynamy tutaj:

sobota, 21 listopada 2015

Uczeń też czytelnik i polecać umie: "Więzień Labiryntu"

Chciałoby się napisać jak nastolatka: "Hejka Kochani, długo mnie nie było! Miałam mnóstwo pracy, sprawdziany, kartkówki, lektury... Nie dało się żyć!". 

Cóż, styl może nie mój, ale w sumie to wyżej to prawda :). W szkicach mam cztery wpisy, w głowie drugie tyle, a czas jakoś dziwnie mi uciekł... Dwa tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Ale - przejdźmy do rzeczy!

Dziś chciałabym zacząć nowy cykl na blogu. Czy będzie to rzeczywiście cykl, czy też jednorazowa notka - czas pokaże. 

Otóż wyobraźcie sobie, że moi uczniowie czytają - i to nawet dość sporo. Czy wszyscy? Nieee... Ale są tacy, którzy przychodzą z książką na lekcję i pewnie najchętniej by ją sobie poczytali, zamiast odmieniać rzeczownik przez przypadki... Postanowiłam więc pokazać tutaj, co czytają, co im się podoba. Może ich rekomendacje pomogą Waszym uczniom w wyborze samodzielnej lektury. W końcu co rówieśnik, to nie belfer! :)

Uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum uczą się wyrażać w mowie i piśmie swoje opinie, nie uczą się jednak pisania recenzji. Nie traktujmy więc ich wypowiedzi zbyt surowo...

Dziś prezentuję krótką opinię o powieści Więzień Labiryntu Jamesa Dashnera autorstwa Nataszy z klasy VI. Zadaniem uczennicy było wypisanie trzech zalet tej książki.

Obrazek znajduje się na
www.empik.com
 Trzy zalety książki „Więzień Labiryntu"

Pierwszą zaletą tej książki jest to, że pokazuje jak mocna może być przyjaźń. Głównego bohatera, Thomasa, łączą silne więzi z innymi postaciami z książki. Potrafi zrobić wiele, by przyjaciele mogli przeżyć.

Drugą zaletą powieści jest to, że możemy zobaczyć, co mogłoby się stać, gdyby nadeszły ciężkie czasy dla ludzkości. Kto by pomagał ludziom, kto nie, a kto by zostałby do tego zmuszony.  
Trzecią zaletą jest to, że [książka] pokazuje jak grupa zwykłych nastolatków zachowuje się zdana tylko na siebie. Kto stanie się wrogiem, a kto sprzymierzeńcem. 
Warto przeczytać tę książkę, nie tylko z powodu wymienionych zalet, ale też dlatego, że jest to po prostu ciekawa i wciągająca lektura.

Dodam jeszcze, że - zdaniem Nataszy - książka jest duża lepsza niż film!

poniedziałek, 9 listopada 2015

Polonistka i kółko TIK

Jestem polonistką, umiem zrobić wszystko - że tak zacznę z przymrużeniem oka. A teraz przejdę do rzeczy...





W tym roku szkolnym miałam nie angażować się w żadne dodatkowe szkolne zajęcia. Tylko dwie klasy, ja i język polski! (To ze względu na pełen etat na uczelni.) Kiedy jednak pewnego lipcowego poranka, kiedy to podziwiałam sobie najspokojniej w świecie panoramę Lizbony, zadzwonił telefon ze szkoły, a moja koleżanka polonistka i wicedyrektorka w jednym zapytała, czy nie chciałabym prowadzić kółka technologii informacyjno-komunikacyjnych - nie potrafiłam oprzeć się pokusie. Wzięłam!

Kółko TIK w szkole podstawowej


Zajęcia kółka TIK, zwanego przeze mnie kółkiem TrIK odbywają się co piątek i trwają dwie godziny lekcyjne. Jest więc wystarczająco dużo czasu na robienie ciekawych rzeczy. Ponieważ podstawówkę mamy niewielką i w tym samym czasie są zajęcia jeszcze trzech innych kółek (zajęcia teatralne po niemiecku, robotyka i Klub Młodego Historyka), mam w klasie tylko ośmioro dzieci. Każde siedzi przy swoim komputerze, a Internet hula, aż miło (no, to nie do końca prawda; czasem troszkę wolniej niż byśmy chcieli...).

Po co nam takie kółko?




Wystarczy przejść się po korytarzu w czasie przerwy, by stwierdzić, gdzie młodzi ludzie wsadzają swoje noski. Nie w książki, niestety, a w komórki. Skoro przed różnego rodzaju ekranami spędzają tak dużo czasu, czemu nie pokazać im, że istnieją w Internecie takie rzeczy, o jakich im się nie śniło? Służące i rozrywce, i nauce jednocześnie!

Celem istnienia kółka jest wprowadzenie ucznia w świat internetowych, i nie tylko, nowinek, które mogą wspomóc jego edukację. Które będą uczyć i bawić. Moim zadaniem jest też nauczenie wyszukiwania informacji (to cel długofalowy), korzystania z różnych zasobów zamieszczanych w Internecie oraz stania na straży własnej prywatności.

A co w programie?



Program kółka TrIK układałam sama, wybrałam więc te narzędzia, które sama stosuję i lubię. Do tej pory poznaliśmy:
  • Edmodo - służy mi na zajęciach do przesyłania wszystkim linków, poleceń itp.,
  • Padlet - tutaj uczestnicy zajęć zgromadzili zasady dotyczące bezpiecznego korzystania z Internetu,
  • Canvę - to jest moja faworytka! Uwielbiam tę stronę, na której w prosty sposób można stworzyć ładne i funkcjonalne grafiki do zastosowania na blogu, fanpejdżu itp. Tutaj można obejrzeć rezultaty prac polonistyczno-graficznych dziewcząt z kółka --> klik!,
  • StoryboardThat - strona do robienia komiksów. Znajdziemy tu bardzo bogaty wybór obrazków. Jedyny mankament - polskie znaki znikają po zapisaniu projektu i jego eksporcie...
  • Bloggera - tak, od kilku zajęć uczniowie pracują nad blogami. Adresów tutaj jednak nie ujawnię - jeśli będą chcieli, napiszą w komentarzach :).
  • YouTube jako serwis darmowej muzyki dla twórców filmików.

Co dalej?


W dalszym ciągu uczniowie będą aktualizować swoje blogi, robić grafiki w Canvie, przypinać informacje na Padlecie. Poza tym potrenują trochę ortografię, wrócą do LearningApps (korzystaliśmy z tego na wielu lekcjach w klasie V), nauczą się robić proste animacje, mówiące avatary, prezentacje w Prezi... Poza tym mam zamiar nauczyć ich korzystać z darmowych zdjęć na Flickr oraz... ale to na razie zostawię dla siebie :).

Zapraszam do śledzenia Facebooka - staram się tam publikować nasze prace i informować o tym, z czego korzystam.

Podzielcie się też ciekawymi stronami, z których korzystacie. Będzie mi bardzo miło! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...