wtorek, 25 października 2016

"Balladyna" - to już koniec. Prawie. O książeczkach i porównaniach.

Sok, plakaty, czytanie tekstu, filmiki - o tym już napisałam tu i tu. Teraz pora na dokończenie cyklu lekcji o "Balladynie". Obiecuję, że nie będę nudzić :).

Fragment drugi - sąd


Bardzo lubię ostatni akt Balldyny. Tę ironię losu, ten grom z jasnego nieba. Fakt, że oliwa sprawiedliwa i że zbrodnia nie popłaca. Czytaliśmy scenę IV aktu V. Oto notatka do niej:


Scena ta posłużyła mi głównie jako ilustracja cytatu "Nie masz winy bez kary", kojarzonego z moralnością ludową, która to - jak wiemy - utrwaliła się na zawsze w naszej świadomości dzięki dziełom romantyków. 

Scenę sądu czytaliśmy z podziałem na rolę, objaśniałam trudniejsze sformułowania, a na tablicy powstawała taka oto notatka. 

Książeczki elektroniczne


czwartek, 20 października 2016

Balladyna na poważnie i zupełnie niepoważnie

Pamiętacie moją lekcję z sokiem malinowym? I z plakatami? Jeśli nie, to zapraszam tutaj: Balladyna. Z sokiem smakuje lepiej.

Lekcja ta była, rzecz jasna, tylko wstępem do czytania tekstu. Uważam jednak, że im lepiej zrobiony wstęp, tym lepiej tekst usadowi się w głowie :).

Co czytaliśmy? Po lekcji z sokiem i analizą plakatów fragment, w którym Balladyna zabija Alinę, zaś matce mówi, że siostra uciekła z kochankiem (wykorzystałam tutaj podręcznik Nowej Ery Słowa na czasie do klasy 2. gimnazjum). Przed lekturą streściłam uczniom początek dramatu. 

Fragment jest prosty i komentarz do niego nie zabrał wiele czasu. I bardzo dobrze, bo w planach miałam projekcję oraz omówienie dwóch produkcji filmowych.



wtorek, 11 października 2016

Jak nagradzać aktywnych czytelników? O punktach i misjach pisze Celina Nowrotek

Niedawno pisałam o swoim sposobie - prostym i sprawdzającym się w moich klasach - nagradzania aktywnych czytelników. Wpis wywołał pozytywne reakcje, pojawiły się także komentarze. W jednym z nich przedstawiony został tak ciekawy sposób nagradzania czytających uczniów, że aż poprosiłam jego autorkę o wpis gościnny. Czytelnictwo bowiem jest to coś, o czym od jakiegoś czasu intensywnie rozmyślam.

Tym sposobem dzisiaj w moich skromnych progach gości ze swoim tekstem Celina Nowrotek, nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół Atena w Sosnowcu (w SP i gimnazjum). Pomysł przypadnie do gustu zwłaszcza miłośnikom gier strategicznych, a zainspirować może - każdego!


Co ma gra komputerowa do czytelnictwa?


W mojej misji zachęcania uczniów do czytania książek oraz oglądania filmów dobrej jakości wykorzystałam patent znany mi z gry komputerowej Wiedźmin.  Geralt przed karczmami mógł znaleźć tablice, na których znajdowały się zlecenia do wykonania. Im więcej misji Geralt zakończył powodzeniem, tym więcej miał punktów doświadczenia, a co za tym idzie – szybciej awansował na kolejny poziom.

Jak to działa?



czwartek, 6 października 2016

W końcu poszłam po rozum do głowy, przyniosłam na lekcję sok malinowy... "Balladyna". Z sokiem smakuje lepiej

O Balladynie pisałam na "Lekcjach Polskiego" dwa razy. Raz w odniesieniu do lekcji w gimnazjum: tutaj wpis (znajdziecie w nim sporo obrazów), a raz o swoich wspomnieniach związanych z wystawianiem dramatu Juliusza Słowackiego w szkole (tutaj).

Przyznam jednak, że choć Balladynę naprawdę lubię, a nawet potrafię z pamięci cytować niektóre fragmenty, jakoś nigdy nie miałam dobrego pomysłu na lekcje z tym dramatem. Pracując jednak w tym roku w III gimnazjum bez podręcznika, jakoś bardziej przykładam się do wymyślania sposobów na przykucie uczniowskiej uwagi.

Najlepiej żeby to były sposoby proste, a efektowne. Tanie, a bezcenne. Trochę śmieszne, lecz zapadające w pamięć.

Kiedy tak rozmyślałam o lekcjach z Balladyny, przypomniała mi się pewna burzliwa dyskusja związana z tym plakatem. Taka sytuacja: w jednej sali siedzą naprawdę tęgie mózgi (nauczyciele, dydaktycy uniwersyteccy) i spierają się, czy to sok z tego dzbana płynie (malinowy, rzecz jasna), czy krew, soku malinowemu podobna i się z nim kojarząca. Powiadam wam, paranoja!

Jednak dzięki tej kłótni, która na szczęście nie skończyła się śmiercią w malinach, pomyślałam, że przygodę z Balladyną możemy zacząć od soku malinowego. A co!

Etap 1. Rozlanie soku


Po mojej byłej klasie wychowawczej zostało mi jeszcze kilka wspomnień oraz kilkanaście kubeczków plastikowych i łyżeczek. Sok malinowy zakupiłam z własnej kieszeni (po lekcji zostało pół butelki). Każdy uczeń dostał jakąś 1/8 kubka soku. Na oczywiste pytanie, czy mogą się napić, powiedziałam, że NIE.

Etap 2. Badanie soku różnymi zmysłami


sobota, 1 października 2016

Bohaterowie naszych lektur gamifikacji poddani. Zabawny sposób na powtórkę z treści lektur

Jeśli chodzi o stosowanie gier na lekcjach języka polskiego, to u mnie jest, czas się przyznać - słabo. Oczywiście z upodobaniem tworzę quizy w Kahoot oraz Quizizz, coś tam naskrobię na Learning Apps, rzucę Story Cubes, raz do roku przyniosę na lekcje Scrabble, ale - sami widzicie - do levelu master trochę mi brakuje. (Przypominam jednak, że w zeszłym roku udało mi się wymyślić prostą lekturową grę.)

Od razu w tym miejscu pragnę Wam polecić mojego grywalizacyjnego (jeśli tego słowa nikt nie używał, to właśnie je stworzyłam) guru, czyli Asię, autorkę bloga Zakręcony belfer. Na uwagę zasługuje szczególnie jej e-book z propozycjami prostych, acz skutecznych gier powtórkowych na polski. Łapcie tutaj.

Wycięte karty. Nieidealnie równe, jeszcze z literówkami, ale zadziałały :).


Potrzeba gry okolicznościowej


W piątek szkoły w całej Polsce świętowały Dzień Chłopaka. Tak się też złożyło, że w ten sam piątek klasa III gimnazjum pisała sprawdzian na polskim. Okrutne, prawda? Takie święto szczególne, a ja taka bezlitosna...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...