środa, 11 października 2017

Niczego nie będzie. Tylko podmiot logiczny

Pamiętacie mój wpis o Gramatycznej nocy w szkole? Przed egzaminem gimnazjalnym powtarzaliśmy z III klasą składnię zdania pojedynczego i złożonego. 

Kiedy doszliśmy do rodzajów podmiotu, postanowiłam pokazać uczniom filmik, który utrwaliłby w ich głowach informacje o podmiocie logicznym. W tym celu obejrzeliśmy filmik z wystąpieniem kandydata na prezydenta Białegostoku, Zbigniewa Kononowicza. Kilka lat temu zasłynął on stwierdzeniem, że "niczego nie będzie". 

Obejrzeliśmy poniższy materiał i szukaliśmy w nim przykładów podmiotu logicznego. 

Zastrzegam, że moim zamiarem nie było naśmiewanie się z pana Kononowicza, ale pokazanie kategorii gramatycznej w żywej wypowiedzi, która stała się swego rodzaju skrzydlatymi słowami XXI wieku. 

Żeby nie było (kogo? czego?) bandyctwa, żeby nie było (kogo? czego?) złodziejstwa, żeby nie było (kogo? czego?) niczego.

wtorek, 3 października 2017

Z mistrzem Yodą po szyk zdania właściwy

Lubicie Gwiezdne wojny? Ja owszem. Nie, nie jestem psychofanką, ani nawet fanką, po prostu lubię to uniwersum, pomysł, bohaterów i piosenkę Weird Ala Yankoivca o młodym Anakinie ;).

Kilka dni temu stałam sobie na dyżurze i zauważyłam, że jeden z uczniów czyta Akademię Jedi. Chwilkę sobie o tej publikacji pogawędziliśmy, wymieniając przy tym opinie na temat filmu Łotr 1. Przypomniałam sobie tę rozmowę, kiedy przygotowywałam się do lekcji o typach zdań. Jeśli korzystacie z podręczników Nowej Ery, wiecie, o który temat chodzi. Na początku autorzy podręcznika proponują proste ćwiczenia na rozgrzewkę - układanie zdań z rozsypanych wyrazów. Ćwiczenie ma sprawdzać, czy uczniowie potrafią konstruować spójne, logiczne wypowiedzenia. 

Można oczywiście otworzyć podręcznik i robić ćwiczenie za ćwiczeniem, ale można też pomyśleć nad dodaniem do lekcji kilku fajerwerków. U mnie za sztuczne ognie robił Mistrz Yoda.


Słuchanie ze zrozumieniem


Najpierw puściłam fragmencik filmu Imperium kontratakuje. Taki tylko znalazłam z polskim lektorem na YouTube. Film wywołał skrajne emocje jeszcze przed puszczeniem. Od zachwytu przez "Jakie to stare i śmieszne, buuu, hahaha" po "Ale nuda!" (po 19 sekundach, wierzycie?). W końcu jednak udało mi się powiedzieć, o co chodzi. Uczniowie słuchali i mieli zgłaszać się, kiedy usłyszą dziwnie, niepoprawnie wypowiedziane zdanie.

Wyłapali kilka takich zdań. Zapisałam je na tablicy, a potem wspólnie ustalaliśmy wersję poprawną (lub też wersje poprawne). Ważne: wiem, że mistrz Yoda mówi językiem bardziej poezji niż prozy, więc podkreśliłam, że jego zdania brzmią dziwnie w zwyczajnej rozmowie, ale w wierszu mogłyby zostać użyte. 



środa, 27 września 2017

13 powodów, by obejrzeć "13 powodów"

Pomysł na tę serial 13 powodów  (ang. 13 Reasons Why) wydawał mi nie nieco makabryczny. Sytuacja wyjściowa jest (w skrócie) taka: nastoletnia Hannah Baker popełniła samobójstwo. Przed odebraniem sobie życia nagrała na analogowych kasetach 13 wypowiedzi, w których wyjaśniła powody swojej decyzji. O serialu dowiedziałam się od uczniów z klasy III gimnazjum. 

Przyznam, że w głowie zapaliła mi się czerwona lampka. Pomyślałam, że ten serial może być niebezpieczny dla widzów, do których został skierowany. Że, oglądany bez kontroli rodziców czy wychowawców, nie przegadany, nie omówiony, może zostawić młodego widza zagubionego. Dlatego w wakacje znalazłam czas i w trzy dni obejrzałam całość (via Netflix, więc na legalu). 

Technicznie, scenariuszowo i aktorsko nie jest to najlepszy serial, jaki widziałam. 


ALE...


Po obejrzeniu mogę wymienić przynajmniej 13 powodów, dla których dorośli powinni zobaczyć ten serial. Albo inny, o podobnej tematyce. 

A ta tematyka, o czym doskonale wiemy, nie jest czymś odległym od szkolnej rzeczywistości. To nie jest fikcja literacka czy filmowa. Niestety. 

niedziela, 24 września 2017

Alfabet Morse'a, szyfry i rysunki na polskim, czyli jak przykuć uwagę czwartaków, by przeprowadzić lekcję

Tytuł może przydługi, ale wiem, że mnie zrozumiecie - walka o uwagę czwartaków trwa! Wrzesień to miesiąc poznawania się, szukania metod i form pracy, które sprawią, że faktycznie na lekcjach będzie... praca :).

Każda klasa to nowe dzieci, a zatem i nowe wyzwania. Kiedy stare chwyty nie działają, należy spróbować nowych. Zatem kolejna próba przeprowadzenia skutecznej lekcji (czyli takiej, na której zrealizujemy założone cele) wyglądała u mnie tak.

Temat czwartkowej lekcji.


Korzystam z podręcznika Nowe Słowa na start! i w tym roku wyjątkowo pilnie się go trzymam. Jego układ i treści podobają mi się. Dzieciom też. Niektóre mają nawet swoje ulubione strony, które podczytują zamiast zostać tam, gdzie powinny. Albo pytają: proszę pani, a kiedy będziemy robić to, a tamto kiedy? [Też tak macie?]

piątek, 22 września 2017

Z Ryszardem Kają w podróży po Polsce. Jak wykorzystać plakat na zajęciach?

[Wszystkie wykorzystane w tekście obrazki są linkami prowadzącymi do podstron z konkretnymi plakatami w witrynie galeriaplakatu.com.pl. Nie, nikt nie płacił za promocję.]

Lubicie plakaty?


Ja tak. Lubię je na tyle, że wiele z nich podoba mi się tak bardzo, iż do dziś nie kupiłam żadnego, gdyż nie potrafię się zdecydować... Szczególnie przypadła mi do gustu seria "Plakat-Polska" Ryszarda Kai. Jego plakaty są pomysłowe, piękne i... przydatne. 

Wykładam na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, mieszkam tu od 14 lat i mam sentyment do tego plakatu. 



czwartek, 7 września 2017

Dobrze zacząć z czwartakami - notatka graficzna zamiast regulaminu oceniania

Nie wiem, czy znacie to uczucie. Można porównać je do próby ominięcia zbudzonego ze snu zimowego niedźwiedzia, przejścia nocą przez Las Duchów lub przekroczenia rwącej rzeki, której brzegi spina bardzo chwiejny mostek. O, taki. 



Uczucie to można nazwać tremą, zdenerwowaniem bądź paraliżującym strachem. Lepiej jednak, żeby nie było to to ostanie! Jesteś przecież nauczycielką i zaraz zaczynasz lekcje z nową klasą. Czwartą klasą!

Jeszcze przed wakacjami byli tymi młodszymi, produkującymi podczas przerw hałas zbliżony do tego na koncertach rockowych, dzieciakami. Plątali się gdzieś w okolicach twoich kolan, gdy szłaś do nich na zastępstwo lub dyżurowałaś na korytarzu. Mogą pamiętać, że jesteś tą panią, która na lekcji pozwoliła im się bawić lub puściła bajkę (edukacyjną oczywiście). 

Teraz jednak skończyło się zastępowanie, a zaczęły regularne lekcje. Spokojnie. Oni też mają tremę. Chcą wypaść jak najlepiej, zupełnie jak ty. I tego będziemy się trzymać...

piątek, 28 lipca 2017

Książka na rocznicę

[Wpis powstał 28 lipca 2014 roku i został zaimportowany z innego mojego blogu.]

(...) Jedyną sensacją, jaką mieliśmy w Glen od lat wielu, było zemdlenie panny Meade w kościele. Czasami chciałabym, aby nastąpiło coś dramatycznego, coś, o czym długo można myśleć.
- Lepiej nie życz sobie tego. Dramaty zawsze komuś niosą gorycz. Będziecie mieli piękne, wesołe lato.
[s. 18]

- Zakosztuję życia! Ja bym chciała je pochłaniać - zawołała Rilla ze śmiechem. - Pragnęłabym wszystkiego, wszystkiego, co tylko dziewczyna posiąść może. W przyszłym miesiącu kończę piętnaście lat i wtedy nikt już chyba nie powie, że jestem dzieckiem. Słyszałam kiedyś, że lata między piętnastym i dziewiętnastym rokiem są najlepszymi latami w życiu dziewcząt. Postaram się, aby te kilka lat wykorzystać jak najlepiej, tylko na zabawę.
[s. 19]

Jakieś wyjście się znajdzie. Wojna była straszną, obrzydliwą rzeczą, zbyt straszną i zbyt ohydną, aby mogła się zdarzyć w dwudziestym wieku między cywilizowanymi narodami. Sama myśl o tym była ohydna w porównaniu z pięknem życia. [s. 23]


Fragmenty pochodzą z wydania z roku 1991 w tłumaczeniu Janiny Zawiszy-Krasuckiej.

Z Rilli ze Złotego Brzegu dowiedziałam się więcej o Wielkiej Wojnie niż z podręcznika. Razem z główną bohaterką śledziłam przesunięcia frontu, kolejne bitwy, czytałam listy z krwawiącej Europy. To historia dziewczyny, która siedzi bezpieczna za Oceanem, a jednak przecież każdy jej dzień wypełniony jest nie, jak zakładała, zabawą, a wojną. 

Patrzę na te cytaty, zwłaszcza na ostatni, zaglądam do telewizora... I, podobnie jak Walter Blythe, postanawiam stanowczo wyrzucić z pamięci ten temat i myśleć o tym, co za oknem. O tym i o głębokiej, subtelnej radości, która mi to wszystko daje [s. 23].


czwartek, 1 czerwca 2017

Ania, nie Anna, nie Andzia, nie Ann - bohaterka, której nie znacie

Najpierw obejrzycie sobie czołówkę serialu Ania, nie Anna wyprodukowanego przez Netflix (we współpracy z telewizją kanadyjską). Premiera - 12 maja 2017.



Już? Doskonale! Piosenka wpada w ucho, grafika cieszy oko, wydrapane na korze drzew cytaty z książki radują serce i wszystko to razem zapowiada pogodną, łagodną, znaną nam dobrze opowieść. 

Otóż nie.

To jest Ania, jaką znacie i jednocześnie Ania, jakiej nie znacie. W sumie wszystko zależy od tego, jaką Anię przedstawił wam wasz nauczyciel w szkole podstawowej. Ja z lekcji najbardziej pamiętam pracę domową - portret Ani. Narysowałam przeciętnej urody dziewczynkę o płomiennorudych włosach. Tło portretu stanowiły kolorowe, rozmazane plamy, będące metaforą wyobraźni głównej bohaterki. 

wtorek, 4 kwietnia 2017

Gramatyczna noc w szkole

Planowałam to od kilku tygodni i w końcu się udało! Z czwartku na piątek (30/31 marca) nocowałam w szkole z uczniami klasy III gimnazjum. Wszystko po to, by powtórzyć przed egzaminem gramatykę - a konkretnie składnię. 

Jeśli spodziewacie się tutaj jakichś wymyślnych ćwiczeń, gier, zabaw, aktywizacji itp., to niestety nie dziś, nie dziś... Podczas gramatycznej nocy w szkole postawiłam na dość tradycyjne rozwiązania - praktykę, teorię, znów praktykę, czyli kolejne ćwiczenia. 

Przygotowane materiały

Początkowo miałam plany na zorganizowanie zajęć w innej formie: ćwiczenia + teoria + zabawa. Ostatecznie jednak, wziąwszy pod uwagę potrzeby uczniów, zdecydowałam się na model opisany w drugim akapicie. 

piątek, 31 marca 2017

Dobry nastrój na lekcji

Dziś strajk nauczycieli. Moja szkoła nie bierze w nim udziału, ale - jako placówka Społecznego Towarzystwa Oświatowego - zorganizowała akcję "Odzyskać czas dla edukacji".

Nie zgadzam się z reformą, nie podoba mi się ani jej treść, ani forma. Mimo to mam dobry nastrój. Spędziłam z III gimnazjum noc w szkole, zjadłam z uczniami śniadanie, siedzę u kolegi na lekcji o Buszującym w zbożu, świeci słońce, jest ciepły dzień. Zbyt dobry dzień, by narzekać.

Każdy dzień jest zbyt dobry, by narzekać. W końcu każdy dzień to mój dzień.

Dobra energia w klasie wygenerowana dzięki najdziwniejszym słowom znalezionym w słowniku :)

Frustrację spowodowaną reformą odczuwałam najsilniej w grudniu, kiedy to skręcona kostka unieruchomiła mnie w domu na prawie dwa tygodnie. Zaczęłam wtedy tworzenie wpisu pt. Pozwólcie mi myśleć samodzielnie. Z zanotowanych wtedy myśli nic się jednak nie wyłoniło. Było w tym wszystkim za dużo emocji takich jak złość, żal, poczucie absurdu itd. Powiedzieć, że nie było mi miło, że mnie - nauczycielkę, która w pracę wkłada dużo serca, wymyśla, stara się, czerpie frajdę z pracy, lubi uczniów, a do tego jeszcze podaje dalej to, co robi, a nawet ma doktorat - wrzuca się do worka z etykietą "niewydolny belfer, który nic nie robi, nie potrafi pracować z młodzieżą, nie uczy i jest niepotrzebny" - to nic nie powiedzieć. Czy nie tak się czuliście, czujecie, koleżanki i koledzy z gimnazjum? Jakby ktoś, mówiąc dosadnie, splunął wam w twarz? 

Cóż, ja się tak czułam.

Poza tym było mi też wstyd.

środa, 29 marca 2017

Co można opowiedzieć w 60 sekund? Angielskie formy dokumentalne na języku polskim


Wpis został zaimportowany z erasmusowego bloga mojej szkoły :). Lekcja z filmami dokumentalnymi opisanymi niżej odbyła się w listopadzie 2016 roku.

Oryginalny wpis jest tu: Erasmus+ STO Bytom.

***

Wczorajszy dzień był bardzo intensywny jeśli chodzi o kontakty międzynarodowe - zwłaszcza dla III gimnazjum. 

Odwiedzili nas wolontariusze EVS, odbywający swój wolontariat w Deckonachod. Ich prezentacji wysłuchały klasy I i III gimnazjum. Możecie o tym poczytać tutaj: EVS – co je to?


Klasa III g dodatkowo, w ramach lekcji języka polskiego, wysłuchała prezentacji Rity o jej rodzinnym kraju - Portugalii. To jednak nie był koniec międzynarodowych atrakcji na języku polskim.


piątek, 10 marca 2017

W filmie czepiam się szczegółów. "Studium w różu" poszarpane na części


Czy przyznawałam się już do tego, dlaczego w ogóle zdecydowałam się omawiać Studium w szkarłacie sir Arthura Conan Doyle'a? Jeśli nawet się powtórzę, to powtórzę: ponieważ wciągnął mnie serial Sherlock (reż. Mark Gatiss, Steven Moffat, sezon pierwszy: 2010) i bardzo chciałam, by uczniowie go zobaczyli i zaczęli oglądać. 

Udało się!

Jako dowód mego sukcesu dydaktyczno-wychowawczego podam fakt sprzed kilku lat: uczennice z mojej klasy wychowawczej urządziły sobie w ramach sylwestra maraton Sherlocka

Nie mówiłam, że się udało? :)

Jak oglądam filmy na lekcji?



poniedziałek, 20 lutego 2017

Narysuj mi zbrodnię. Ze szczegółami! [Dużo zdjęć]


Zanim jeszcze myślografia i notatki graficzne czy rysunkowe stały się trendy, ja już je u siebie wykorzystywałam, a nawet zadawałam uczniom w ramach pracy na lekcji i w domu (tutaj dowód). Na kolejnej lekcji poświęconej omawianiu Studium w szkarłacie postanowiłam potrenować czytanie ze zrozumieniem tekstu literackiego oraz wyszukiwanie informacji i... logiczne myślenie.

Dla Sherlocka Holmesa najważniejszą sztuką byłą sztuka dedukcji. Na podstawie śladów pozostawionych na miejscu zbrodni dochodził do wniosków, które prowadziły do rozwiązania zagadki. Dzięki dużej mocy obliczeniowej swego mózgu Sherlock rozwiązywał zagadki szybko i bez pomyłek. Geniusz!

czwartek, 9 lutego 2017

Zostały ci trzy minuty... By udowodnić, że przeczytałeś lekturę!

Jak wiecie z poprzednich wpisów, zwykle nie robię kartkówek z lektury przed omawianiem lektury. Proponuję uczniom turniej, quiz lub po prostu pytam ich o różne rzeczy i tak orientuję się, kto wie, co w powieści/dramacie piszczy. 

Tym razem, podczas omawiania Studium w szkarłacie wymyśliłam jeszcze coś innego. Chciałam, by uczniowie 

  1. wyszukali odpowiednie informacje w treści książki,
  2. współpracowali ze sobą,
  3. pisali,
  4. dobrze się bawili,
  5. odpowiedzieli na pytania szybko.
W tym celu najpierw przygotowałam sensowne pytania, a potem wymyśliłam sposób na ich zadanie. Sposób bardzo prosty, ale niezwykle efektywny!

Pytań było 13 i wszystkie dotyczyły treści lektury. Do odpowiedzi na niektóre (np. 2, 3) wystarczyła dobra pamięć, na inne (12, 13) wiedza z zakresu teorii literatury, a sporo było takich, które wymagały szukania rozwiązania w książce.

Pełna lista pytań - w linku pod zdjęciem.

czwartek, 5 stycznia 2017

Nie tylko "Czarne historie", czyli propozycje kolejnych gier nie tylko lekturowych

Moi Drodzy!

Komentarze na Facebooku pod postem o "Czarnych historiach", o których pisałam dwa dni temu, oraz opublikowane bezpośrednio pod tym wpisem sprawiły, że... powstaje kolejny wpis. Pojawiło się kilka waszych propozycji gier, inspiracji i pytań, dzięki którym dopowiedziałam pewne kwestie. Aby jednak wszystko to nie zginęło na facebookowej ścianie (a znikać lubi) i abyśmy mieli z tego belferski pożytek, tutaj i teraz publikuję Wasze propozycje. Dziękuję bardzo za wszystkie! Tak właśnie powinny tworzyć się treści na edublogi :).




Jak konkretnie "Czarne historie" wprowadzają do lektury?


Takie pytanie pojawiło się pod poprzednim postem. Doprecyzowałam tę kwestię w komentarzu, ale ku pamięci zamieszczam ją także tutaj, nieco poszerzając.

wtorek, 3 stycznia 2017

Czarne historie wprowadzeniem do lektury

Witam w 2017 roku! Dla mnie, jako nauczycielki, zmiana cyfry na końcu niewiele znaczy. Wszak wiadomo, że rok zaczyna się zawsze 1 września :). Mimo tego planowałam zakończyć 2016 refleksyjnym wpisem, o którym nawet informowałam na Facebooku. Nie wyszło. Ten post nie chce się napisać. Odkładam więc refleksję na bok, z nadzieją, że skończę ją w tym miesiącu, i publikuję krótki praktyczny wpis. Do dzieła!


Kolejna gra do wykorzystania na polskim


Znacie "Czarne historie"? To karciana gra towarzyska o nieskomplikowanych zasadach. Różne są jej warianty (drużynowo, pojedynczo), ale w najprostszej formie gra polega na tym, że jedna osoba wyciąga z talii kartę i czyta zdanie, które jest zakończeniem jakiejś krwawej historii. Na drugiej stronie karty znajduje się wyjaśnienie tego, jak do zbrodni/wypadku doszło. Zadaniem grających jest zadawanie pytań osobie z kartą i na ich podstawie dojście do tego, co się wydarzyło. Pytania powinny być tak skonstruowane, by dało się na nie odpowiedzieć: tak, nie, nieistotne. 

Po lewej karta z finałem historii, po prawej rozwiązanie. Ważne: są to dwie osobne historie, karta lewa nie ma związku z prawą :).

Kiedy zdecydowałam się na omawianie Studium w szkarłacie i w końcu zapoznałam z oryginalną historią Sherlocka Holmesa, postanowiłam, że "Czarne historie" powinny pojawić się na lekcji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...