czwartek, 7 września 2017

Dobrze zacząć z czwartakami - notatka graficzna zamiast regulaminu oceniania

Nie wiem, czy znacie to uczucie. Można porównać je do próby ominięcia zbudzonego ze snu zimowego niedźwiedzia, przejścia nocą przez Las Duchów lub przekroczenia rwącej rzeki, której brzegi spina bardzo chwiejny mostek. O, taki. 



Uczucie to można nazwać tremą, zdenerwowaniem bądź paraliżującym strachem. Lepiej jednak, żeby nie było to to ostanie! Jesteś przecież nauczycielką i zaraz zaczynasz lekcje z nową klasą. Czwartą klasą!

Jeszcze przed wakacjami byli tymi młodszymi, produkującymi podczas przerw hałas zbliżony do tego na koncertach rockowych, dzieciakami. Plątali się gdzieś w okolicach twoich kolan, gdy szłaś do nich na zastępstwo lub dyżurowałaś na korytarzu. Mogą pamiętać, że jesteś tą panią, która na lekcji pozwoliła im się bawić lub puściła bajkę (edukacyjną oczywiście). 

Teraz jednak skończyło się zastępowanie, a zaczęły regularne lekcje. Spokojnie. Oni też mają tremę. Chcą wypaść jak najlepiej, zupełnie jak ty. I tego będziemy się trzymać...

piątek, 28 lipca 2017

Książka na rocznicę

[Wpis powstał 28 lipca 2014 roku i został zaimportowany z innego mojego blogu.]

(...) Jedyną sensacją, jaką mieliśmy w Glen od lat wielu, było zemdlenie panny Meade w kościele. Czasami chciałabym, aby nastąpiło coś dramatycznego, coś, o czym długo można myśleć.
- Lepiej nie życz sobie tego. Dramaty zawsze komuś niosą gorycz. Będziecie mieli piękne, wesołe lato.
[s. 18]

- Zakosztuję życia! Ja bym chciała je pochłaniać - zawołała Rilla ze śmiechem. - Pragnęłabym wszystkiego, wszystkiego, co tylko dziewczyna posiąść może. W przyszłym miesiącu kończę piętnaście lat i wtedy nikt już chyba nie powie, że jestem dzieckiem. Słyszałam kiedyś, że lata między piętnastym i dziewiętnastym rokiem są najlepszymi latami w życiu dziewcząt. Postaram się, aby te kilka lat wykorzystać jak najlepiej, tylko na zabawę.
[s. 19]

Jakieś wyjście się znajdzie. Wojna była straszną, obrzydliwą rzeczą, zbyt straszną i zbyt ohydną, aby mogła się zdarzyć w dwudziestym wieku między cywilizowanymi narodami. Sama myśl o tym była ohydna w porównaniu z pięknem życia. [s. 23]


Fragmenty pochodzą z wydania z roku 1991 w tłumaczeniu Janiny Zawiszy-Krasuckiej.

Z Rilli ze Złotego Brzegu dowiedziałam się więcej o Wielkiej Wojnie niż z podręcznika. Razem z główną bohaterką śledziłam przesunięcia frontu, kolejne bitwy, czytałam listy z krwawiącej Europy. To historia dziewczyny, która siedzi bezpieczna za Oceanem, a jednak przecież każdy jej dzień wypełniony jest nie, jak zakładała, zabawą, a wojną. 

Patrzę na te cytaty, zwłaszcza na ostatni, zaglądam do telewizora... I, podobnie jak Walter Blythe, postanawiam stanowczo wyrzucić z pamięci ten temat i myśleć o tym, co za oknem. O tym i o głębokiej, subtelnej radości, która mi to wszystko daje [s. 23].


czwartek, 1 czerwca 2017

Ania, nie Anna, nie Andzia, nie Ann - bohaterka, której nie znacie

Najpierw obejrzycie sobie czołówkę serialu Ania, nie Anna wyprodukowanego przez Netflix (we współpracy z telewizją kanadyjską). Premiera - 12 maja 2017.



Już? Doskonale! Piosenka wpada w ucho, grafika cieszy oko, wydrapane na korze drzew cytaty z książki radują serce i wszystko to razem zapowiada pogodną, łagodną, znaną nam dobrze opowieść. 

Otóż nie.

To jest Ania, jaką znacie i jednocześnie Ania, jakiej nie znacie. W sumie wszystko zależy od tego, jaką Anię przedstawił wam wasz nauczyciel w szkole podstawowej. Ja z lekcji najbardziej pamiętam pracę domową - portret Ani. Narysowałam przeciętnej urody dziewczynkę o płomiennorudych włosach. Tło portretu stanowiły kolorowe, rozmazane plamy, będące metaforą wyobraźni głównej bohaterki. 

wtorek, 4 kwietnia 2017

Gramatyczna noc w szkole

Planowałam to od kilku tygodni i w końcu się udało! Z czwartku na piątek (30/31 marca) nocowałam w szkole z uczniami klasy III gimnazjum. Wszystko po to, by powtórzyć przed egzaminem gramatykę - a konkretnie składnię. 

Jeśli spodziewacie się tutaj jakichś wymyślnych ćwiczeń, gier, zabaw, aktywizacji itp., to niestety nie dziś, nie dziś... Podczas gramatycznej nocy w szkole postawiłam na dość tradycyjne rozwiązania - praktykę, teorię, znów praktykę, czyli kolejne ćwiczenia. 

Przygotowane materiały

Początkowo miałam plany na zorganizowanie zajęć w innej formie: ćwiczenia + teoria + zabawa. Ostatecznie jednak, wziąwszy pod uwagę potrzeby uczniów, zdecydowałam się na model opisany w drugim akapicie. 

piątek, 31 marca 2017

Dobry nastrój na lekcji

Dziś strajk nauczycieli. Moja szkoła nie bierze w nim udziału, ale - jako placówka Społecznego Towarzystwa Oświatowego - zorganizowała akcję "Odzyskać czas dla edukacji".

Nie zgadzam się z reformą, nie podoba mi się ani jej treść, ani forma. Mimo to mam dobry nastrój. Spędziłam z III gimnazjum noc w szkole, zjadłam z uczniami śniadanie, siedzę u kolegi na lekcji o Buszującym w zbożu, świeci słońce, jest ciepły dzień. Zbyt dobry dzień, by narzekać.

Każdy dzień jest zbyt dobry, by narzekać. W końcu każdy dzień to mój dzień.

Dobra energia w klasie wygenerowana dzięki najdziwniejszym słowom znalezionym w słowniku :)

Frustrację spowodowaną reformą odczuwałam najsilniej w grudniu, kiedy to skręcona kostka unieruchomiła mnie w domu na prawie dwa tygodnie. Zaczęłam wtedy tworzenie wpisu pt. Pozwólcie mi myśleć samodzielnie. Z zanotowanych wtedy myśli nic się jednak nie wyłoniło. Było w tym wszystkim za dużo emocji takich jak złość, żal, poczucie absurdu itd. Powiedzieć, że nie było mi miło, że mnie - nauczycielkę, która w pracę wkłada dużo serca, wymyśla, stara się, czerpie frajdę z pracy, lubi uczniów, a do tego jeszcze podaje dalej to, co robi, a nawet ma doktorat - wrzuca się do worka z etykietą "niewydolny belfer, który nic nie robi, nie potrafi pracować z młodzieżą, nie uczy i jest niepotrzebny" - to nic nie powiedzieć. Czy nie tak się czuliście, czujecie, koleżanki i koledzy z gimnazjum? Jakby ktoś, mówiąc dosadnie, splunął wam w twarz? 

Cóż, ja się tak czułam.

Poza tym było mi też wstyd.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...