poniedziałek, 20 lutego 2017

Narysuj mi zbrodnię. Ze szczegółami! [Dużo zdjęć]


Zanim jeszcze myślografia i notatki graficzne czy rysunkowe stały się trendy, ja już je u siebie wykorzystywałam, a nawet zadawałam uczniom w ramach pracy na lekcji i w domu (tutaj dowód). Na kolejnej lekcji poświęconej omawianiu Studium w szkarłacie postanowiłam potrenować czytanie ze zrozumieniem tekstu literackiego oraz wyszukiwanie informacji i... logiczne myślenie.

Dla Sherlocka Holmesa najważniejszą sztuką byłą sztuka dedukcji. Na podstawie śladów pozostawionych na miejscu zbrodni dochodził do wniosków, które prowadziły do rozwiązania zagadki. Dzięki dużej mocy obliczeniowej swego mózgu Sherlock rozwiązywał zagadki szybko i bez pomyłek. Geniusz!

czwartek, 9 lutego 2017

Zostały ci trzy minuty... By udowodnić, że przeczytałeś lekturę!

Jak wiecie z poprzednich wpisów, zwykle nie robię kartkówek z lektury przed omawianiem lektury. Proponuję uczniom turniej, quiz lub po prostu pytam ich o różne rzeczy i tak orientuję się, kto wie, co w powieści/dramacie piszczy. 

Tym razem, podczas omawiania Studium w szkarłacie wymyśliłam jeszcze coś innego. Chciałam, by uczniowie 

  1. wyszukali odpowiednie informacje w treści książki,
  2. współpracowali ze sobą,
  3. pisali,
  4. dobrze się bawili,
  5. odpowiedzieli na pytania szybko.
W tym celu najpierw przygotowałam sensowne pytania, a potem wymyśliłam sposób na ich zadanie. Sposób bardzo prosty, ale niezwykle efektywny!

Pytań było 13 i wszystkie dotyczyły treści lektury. Do odpowiedzi na niektóre (np. 2, 3) wystarczyła dobra pamięć, na inne (12, 13) wiedza z zakresu teorii literatury, a sporo było takich, które wymagały szukania rozwiązania w książce.

Pełna lista pytań - w linku pod zdjęciem.

czwartek, 5 stycznia 2017

Nie tylko "Czarne historie", czyli propozycje kolejnych gier nie tylko lekturowych

Moi Drodzy!

Komentarze na Facebooku pod postem o "Czarnych historiach", o których pisałam dwa dni temu, oraz opublikowane bezpośrednio pod tym wpisem sprawiły, że... powstaje kolejny wpis. Pojawiło się kilka waszych propozycji gier, inspiracji i pytań, dzięki którym dopowiedziałam pewne kwestie. Aby jednak wszystko to nie zginęło na facebookowej ścianie (a znikać lubi) i abyśmy mieli z tego belferski pożytek, tutaj i teraz publikuję Wasze propozycje. Dziękuję bardzo za wszystkie! Tak właśnie powinny tworzyć się treści na edublogi :).




Jak konkretnie "Czarne historie" wprowadzają do lektury?


Takie pytanie pojawiło się pod poprzednim postem. Doprecyzowałam tę kwestię w komentarzu, ale ku pamięci zamieszczam ją także tutaj, nieco poszerzając.

wtorek, 3 stycznia 2017

Czarne historie wprowadzeniem do lektury

Witam w 2017 roku! Dla mnie, jako nauczycielki, zmiana cyfry na końcu niewiele znaczy. Wszak wiadomo, że rok zaczyna się zawsze 1 września :). Mimo tego planowałam zakończyć 2016 refleksyjnym wpisem, o którym nawet informowałam na Facebooku. Nie wyszło. Ten post nie chce się napisać. Odkładam więc refleksję na bok, z nadzieją, że skończę ją w tym miesiącu, i publikuję krótki praktyczny wpis. Do dzieła!


Kolejna gra do wykorzystania na polskim


Znacie "Czarne historie"? To karciana gra towarzyska o nieskomplikowanych zasadach. Różne są jej warianty (drużynowo, pojedynczo), ale w najprostszej formie gra polega na tym, że jedna osoba wyciąga z talii kartę i czyta zdanie, które jest zakończeniem jakiejś krwawej historii. Na drugiej stronie karty znajduje się wyjaśnienie tego, jak do zbrodni/wypadku doszło. Zadaniem grających jest zadawanie pytań osobie z kartą i na ich podstawie dojście do tego, co się wydarzyło. Pytania powinny być tak skonstruowane, by dało się na nie odpowiedzieć: tak, nie, nieistotne. 

Po lewej karta z finałem historii, po prawej rozwiązanie. Ważne: są to dwie osobne historie, karta lewa nie ma związku z prawą :).

Kiedy zdecydowałam się na omawianie Studium w szkarłacie i w końcu zapoznałam z oryginalną historią Sherlocka Holmesa, postanowiłam, że "Czarne historie" powinny pojawić się na lekcji.

środa, 14 grudnia 2016

Dlaczego nie robię kartkówek z lektury przed omawianiem lektury

Ten wpis jest kolejnym rozważaniem o sposobach sprawdzania wiedzy uczniów. Zapraszam do lektury poprzednich: Czy kartkówki mają sens, Co z tymi sprawdzianami?Uczniowie nie lubią sprawdzianów. Ja też. Baza moich starych sprawdzianów wciąż się tworzy, ale przed końcem roku ją udostępnię, zapewniam :).

Taka sytuacja na pierwszej lekcji, na której omawialiśmy pierwszą lekturę w I gimnazjum.

Gwoli wyjaśnienia - moje gimnazjum jest częścią zespołu szkół. Ok. 80% uczniów naszej podstawówki wybiera dalszą edukację w starej szkole. Mam to szczęście, że język polski prowadzę zwykle od klasy IV, więc w gimnazjum spotykam się z prawie tymi samymi uczniami. Znają mnie, moje metody, tryb pracy itd.
Nowi uczniowie nie wiedzą jednak jak wyglądają moje lekcje - te z podręcznikiem, z filmem, z gramatyką, z lekturą... 

Ad rem! Zaczynamy omawianie Złodziejki książek. Podchodzi do mnie uczeń i pyta:
- Proszę pani, będzie dzisiaj kartkówka?
- Ale z czego? - pytam zdziwiona.
- Z lektury - odpowiada on.
- Nieee... - mówię, robiąc przy tym dziwną minę.

Nauczycielu, co pamiętasz?


Może nie czytam dla przyjemności tak wielu książek, jak w wieku lat 16, ale jednak - czytam cały czas. Mój mózg ma taką cudowną właściwość, że przechowuje informacje z literatury bardzo dokładnie i bardzo długo. Jeśli mnie coś szczególnie zainteresuje, potrafię nawet mimowolnie zapamiętać część zdania czy stronę, na której się owo zdanie znajdowało.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...