wtorek, 4 kwietnia 2017

Gramatyczna noc w szkole

Planowałam to od kilku tygodni i w końcu się udało! Z czwartku na piątek (30/31 marca) nocowałam w szkole z uczniami klasy III gimnazjum. Wszystko po to, by powtórzyć przed egzaminem gramatykę - a konkretnie składnię. 

Jeśli spodziewacie się tutaj jakichś wymyślnych ćwiczeń, gier, zabaw, aktywizacji itp., to niestety nie dziś, nie dziś... Podczas gramatycznej nocy w szkole postawiłam na dość tradycyjne rozwiązania - praktykę, teorię, znów praktykę, czyli kolejne ćwiczenia. 

Przygotowane materiały

Początkowo miałam plany na zorganizowanie zajęć w innej formie: ćwiczenia + teoria + zabawa. Ostatecznie jednak, wziąwszy pod uwagę potrzeby uczniów, zdecydowałam się na model opisany w drugim akapicie. 

piątek, 31 marca 2017

Dobry nastrój na lekcji

Dziś strajk nauczycieli. Moja szkoła nie bierze w nim udziału, ale - jako placówka Społecznego Towarzystwa Oświatowego - zorganizowała akcję "Odzyskać czas dla edukacji".

Nie zgadzam się z reformą, nie podoba mi się ani jej treść, ani forma. Mimo to mam dobry nastrój. Spędziłam z III gimnazjum noc w szkole, zjadłam z uczniami śniadanie, siedzę u kolegi na lekcji o Buszującym w zbożu, świeci słońce, jest ciepły dzień. Zbyt dobry dzień, by narzekać.

Każdy dzień jest zbyt dobry, by narzekać. W końcu każdy dzień to mój dzień.

Dobra energia w klasie wygenerowana dzięki najdziwniejszym słowom znalezionym w słowniku :)

Frustrację spowodowaną reformą odczuwałam najsilniej w grudniu, kiedy to skręcona kostka unieruchomiła mnie w domu na prawie dwa tygodnie. Zaczęłam wtedy tworzenie wpisu pt. Pozwólcie mi myśleć samodzielnie. Z zanotowanych wtedy myśli nic się jednak nie wyłoniło. Było w tym wszystkim za dużo emocji takich jak złość, żal, poczucie absurdu itd. Powiedzieć, że nie było mi miło, że mnie - nauczycielkę, która w pracę wkłada dużo serca, wymyśla, stara się, czerpie frajdę z pracy, lubi uczniów, a do tego jeszcze podaje dalej to, co robi, a nawet ma doktorat - wrzuca się do worka z etykietą "niewydolny belfer, który nic nie robi, nie potrafi pracować z młodzieżą, nie uczy i jest niepotrzebny" - to nic nie powiedzieć. Czy nie tak się czuliście, czujecie, koleżanki i koledzy z gimnazjum? Jakby ktoś, mówiąc dosadnie, splunął wam w twarz? 

Cóż, ja się tak czułam.

Poza tym było mi też wstyd.

środa, 29 marca 2017

Co można opowiedzieć w 60 sekund? Angielskie formy dokumentalne na języku polskim


Wpis został zaimportowany z erasmusowego bloga mojej szkoły :). Lekcja z filmami dokumentalnymi opisanymi niżej odbyła się w listopadzie 2016 roku.

Oryginalny wpis jest tu: Erasmus+ STO Bytom.

***

Wczorajszy dzień był bardzo intensywny jeśli chodzi o kontakty międzynarodowe - zwłaszcza dla III gimnazjum. 

Odwiedzili nas wolontariusze EVS, odbywający swój wolontariat w Deckonachod. Ich prezentacji wysłuchały klasy I i III gimnazjum. Możecie o tym poczytać tutaj: EVS – co je to?


Klasa III g dodatkowo, w ramach lekcji języka polskiego, wysłuchała prezentacji Rity o jej rodzinnym kraju - Portugalii. To jednak nie był koniec międzynarodowych atrakcji na języku polskim.


piątek, 10 marca 2017

W filmie czepiam się szczegółów. "Studium w różu" poszarpane na części


Czy przyznawałam się już do tego, dlaczego w ogóle zdecydowałam się omawiać Studium w szkarłacie sir Arthura Conan Doyle'a? Jeśli nawet się powtórzę, to powtórzę: ponieważ wciągnął mnie serial Sherlock (reż. Mark Gatiss, Steven Moffat, sezon pierwszy: 2010) i bardzo chciałam, by uczniowie go zobaczyli i zaczęli oglądać. 

Udało się!

Jako dowód mego sukcesu dydaktyczno-wychowawczego podam fakt sprzed kilku lat: uczennice z mojej klasy wychowawczej urządziły sobie w ramach sylwestra maraton Sherlocka

Nie mówiłam, że się udało? :)

Jak oglądam filmy na lekcji?



poniedziałek, 20 lutego 2017

Narysuj mi zbrodnię. Ze szczegółami! [Dużo zdjęć]


Zanim jeszcze myślografia i notatki graficzne czy rysunkowe stały się trendy, ja już je u siebie wykorzystywałam, a nawet zadawałam uczniom w ramach pracy na lekcji i w domu (tutaj dowód). Na kolejnej lekcji poświęconej omawianiu Studium w szkarłacie postanowiłam potrenować czytanie ze zrozumieniem tekstu literackiego oraz wyszukiwanie informacji i... logiczne myślenie.

Dla Sherlocka Holmesa najważniejszą sztuką byłą sztuka dedukcji. Na podstawie śladów pozostawionych na miejscu zbrodni dochodził do wniosków, które prowadziły do rozwiązania zagadki. Dzięki dużej mocy obliczeniowej swego mózgu Sherlock rozwiązywał zagadki szybko i bez pomyłek. Geniusz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...