niedziela, 28 marca 2010

W krzywym zwierciadle satyry

O ile obecnie satyra kojarzy się Wam wyłącznie z kabaretem (w sumie - dobrze), o tyle, kiedy w XVIII wieku w tym gatunku tworzył Ignacy Krasicki, przypuszczam, że wcale nie było mu do śmiechu. Zwłaszcza, iż świat był zepsuty... Satyra krytykowała, wyśmiewała, wyolbrzymiała (zupełnie jak krzywe zwierciadło) wady polityki, społeczeństwa, określonych grup społecznych i osób. W przeciwieństwie do bajki pozbawiona była morału, jednak i ją zalicza się (podaję tu oczywiście w uproszczeniu) do literatury dydaktycznej.

Poznaliśmy dwie satyry Krasickiego: Świat zepsuty oraz Żonę modną

Proszę pamiętać, że w Żonie modnej krytykuje się nie tylko małżeństwa zawierane dla zysku, ale także podatność wyższych sfer społecznych na nowinki zagraniczne, a szczególnie francuskie; modę na kuchnię, ubiory, wyposażenie domu, ogrodu, nawet życie towarzyskie. 

Poniżej wariacja na temat epoki, czyli teledysk ze scen filmu Maria Antonina Sofii Coppoli. 


W klasie pierwszej pisaliście wypracowanie Czy chciałbyś, aby wróciła moda średniowieczna? Wszyscy odpowiedzieliście, że nie. Myślę, że jeśli chodzi o modę francuską końca XVIII wieku (oczywiście tę wyższych sfer; niższe zawsze miały wygodniejsze stroje), to powiecie jej jeszcze głośniejsze "nie". A może się mylę?

Życzę miłego wieczoru.



wtorek, 16 marca 2010

Ignacy Krasicki - to jeszcze nie koniec, to dopiero początek

Po dzisiejszym sprawdzianie (na którego wyniki litościwie opuszczę zasłonę milczenia) chciałam pokazać Wam fragment filmu animowanego Krasicki Reaktywacja. Niestety, nie udało się - z braku fonii :/. Jak się okazało parę minut temu, nie była to wina komputera, lecz samego pliku raczej. U mnie też głosu nie ma... Ani w Operze, ani w Mozilli. Dziwne.

Znalazłam jednak inne "ekranizacje" bajek Ignacego Krasickiego, poety oświeceniowego. Oto przykład jednej z nich.



Wszystkim zaś przemęczonym pogodą, sprawdzianami, nauką, zawodami pływackimi oraz zupełnie poważnymi problemami ciała i ducha dedykuję bajkę Syn i ojciec:

Każdy wiek ma goryczy, ma swoje przywary;
Syn się męczył nad książką, stękał ojciec stary.
Ten nie miał odpoczynku, a tamten swobody:
Płakał ojciec, że stary; płakał syn, że młody.

XVIII wiek! A jakże aktualne! I za to między innymi kocham literaturę. Daje niezbity dowód na to, że ludzkie radości i smutki zawsze były takie same :).

Życzę miłego wieczoru.

poniedziałek, 15 marca 2010

Przypominajka

Przypominam o jutrzejszym krótkim sprawdzianie - każde z Was otrzyma trzy zdania wielokrotnie złożone do samodzielnego rozbioru. 

Z Krasickim, o którym mówiliśmy w piątek (bajka Człowiek i zdrowie) prędko się nie rozstaniemy. Zostanie z nami jeszcze przynajmniej dwie lekcje :). 

Życzę miłego wieczoru. 

piątek, 5 marca 2010

"Niemcy" Leona Kruczkowskiego - wcale nie takie krótkie podsumowanie

Lubię dramat Niemcy Leona Kruczkowskiego. Za ciekawe problemy, które podejmuje, za charaktery, które świetnie napisał. Za proste, a jednocześnie dobitne słowa, w których bohaterowie wyrażają swoje racje. I przede wszystkim za to, że jego Niemcy nie są jednowymiarowi. Są po prostu ludźmiktórzy dokonali pewnych wyborów. 

Osoby dramatu są Wam dobrze znane, wszak co nieco o nich przeczytaliście na potrzeby karnej prezentacji. Kilka razy wysłuchaliście również prób inscenizacji dwu scen. W centrum wydarzeń mamy zatem rodzinę Sonnenbruchów. 

Jako pierwszego poznajemy Willego, oddanego oficera hitlerowskiej armii, który - choć największym uczuciem i szacunkiem darzy swoją matkę - nie dostrzega człowieka w matce Christiana Fonsa, pani Soerensen. 
Ruthsiostra Willego, artystka, żyje tak, jak chce. Jest bardzo silną osobowością. Nie wiadomo czy dla kaprysu, z chęci doświadczania "mocnych" przeżyć, czy z powodu odzywających się w niej głębszych uczuć postanawia pomóc Joachimowi Petersowi. 
Profesor Walter Sonnenbruch to centralna postać dramatu. To jego życie zostaje tu postawione pod największym znakiem zapytania. Mówi o sobie, że chce być uczciwym człowiekiem, uczciwym Niemcem. Skrywa się w swojej samotności, starannie odgradza od świata zewnętrznego. Postawę profesora można zrozumieć, ciężko wydać o nim jednoznaczny sąd. Nie ma jednak wątpliwości, że jego spokój ducha został zburzony przez Petersa i profesor nie będzie już tym samym człowiekiem.
Jego żona, Berta oraz synowa Liesel to zdecydowane zwolenniczki Hitlera. 

Czy obojętni są niewinni? Czy zwykły człowiek przyczynia się do podtrzymywania porządku opartego na złych założeniach, wynaturzonej ideologii? To pytania, które (nie bezpośrednio może, ale przecież!) stawia Kruczkowski widzowi dramatu. Odpowiedzi musicie udzielić sobie sami, zgodnie z własnymi poglądami. 

Nie chcąc zatem moralizować, kończę i życzę miłego weekendu. 

poniedziałek, 1 marca 2010

"Balladyna" w Bytomskim Centrum Kultury

I jak Wam się podobało dzisiejsze przedstawienie, drodzy Gimnazjaliści? Ja jestem, co muszę przyznać, mile rozczarowana. Jedynym mankamentem dzisiejszego wyjścia na spektakl była publiczność (niestety...). Jeśli czegoś z Balladyny nie zrozumieliście - nie przejmujecie się, jutro stanie się to łatwiejsze. 

W związku ze sztuką wg Słowackiego mam dla Was dwie dodatkowe prace domowe - do 9 marca.
  1. Sprawozdanie ze spektaklu Balladyna Teatru Nowego ze Słupska. (5p./0p.)
  2. Recenzję spektaklu Balladyna Teatru Nowego ze Słupska. (7p./0p.)
Mam nadzieję, iż potraficie wskazać różnice między sprawozdaniem a recenzją. 

Jeśli ktoś z Was chciałby oddać jako pracę dodatkową recenzję obejrzanego niedawno filmu/przeczytanej książki - może to uczyć, bardzo chętnie wstawię Wam dodatkowe punkty.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...